Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Marszałek przejmuje PKS Wschód. Zmiany na Podzamczu

Minister skarbu zgodził się, aby PKS „Wschód” trafi w ręce samorządu województwa. Urząd Marszałkowski zadeklarował wczoraj, że przejęcie spółki to pierwszy krok do przebudowy lubelskiego podzamcza.
– Będzie jedynie dworzec przesiadkowy – mówi Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa. – Zrealizujemy ten projekt wspólnie z władzami Lublina. Dzięki przejęciu firmy, cały proces będzie można przeprowadzić znacznie szybciej. Majątek PKS „Wschód” szacowany jest na kilkadziesiąt milionów złotych. Samorząd dostanie go bezpłatnie. Firma przynosi jednak straty rzędu 2 mln zł rocznie. Urzędnicy nie chcą dotować spółki i będą szukać oszczędności. Pierwszy pomysł to sprzedaż zbędnych nieruchomości. Chodzi o budynki w oddziałach firmy we Włodawie, Tomaszowie Lubelskim i Krasnymstawie. Ich wartość jest szacowana jest na 6–7 mln zł. Samorząd chce też wynająć ekspertów, by przygotowali plan działania PKS na najbliższe pięć lat. Taki wymóg postawił resort skarbu. – Będziemy również rozmawiać z kierownictwem spółki i przedstawicielami załogi – mówi Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa. – Później podejmiemy konkretne decyzje, co do najbliższej przyszłości firmy. Do tej pory zmianom w PKS sprzeciwiali się związkowcy. Dziś nie stawiają twardych warunków i czekają na rozmowy. – Sporo spraw trzeba będzie przedyskutować – mówi Dariusz Kukier, związkowiec z PKS. – Zobaczymy, jakie będą propozycje nowego właściciela. Samorząd przejmując PKS ryzykuje konflikt interesów. Bo z jednej strony Urząd Marszałkowski będzie organizował przewozy, z drugiej wydawał zezwolenia dla konkurencyjnych firm.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama