Polscy strażacy z modułu GFFF Poland, działającego w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, zakończyli międzynarodową misję prepozycjonowania w Hiszpanii i powrócili do Polski. W skład trzydziestopięcioosobowej rotacji weszło dwunastu ratowników z województwa lubelskiego z grupy GFFF Lublin, reprezentujących Komendę Wojewódzką PSP w Lublinie, Komendy Miejskie w Lublinie i Zamościu, a także Komendy Powiatowe w Kraśniku, Krasnymstawie i Puławach.
Podczas działań na Półwyspie Iberyjskim lubelscy funkcjonariusze pozostawali w gotowości do walki z rozległymi pożarami lasów. Operowali w dwóch pododdziałach: szkolącym się z transportu lotniczego zespole Alpha w bazie śmigłowcowej Talavera de la Reina i odpowiedzialnym za systemy łączności zespole Bravo.
Specjalistyczna służba
Moduł GFFF Lublin jest częścią GFFF Poland. Grupa Ground Forest Fire Fighting zrzesza strażaków, których zadaniem jest walka z pożarami lasów na poziomie gruntu. W Polsce funkcjonuje siedem takich modułów, liczących sumarycznie trzystu wyszkolonych ratowników.
- To niezwykle specjalistyczna służba - podkreślał wojewoda Krzysztof Komorski.
Polityk przypomniał, że moduł GFFF Poland przeszedł niedawno oficjalną certyfikację Europejskiej Puli Ochrony Ludności w Portugalii.
- Otrzymali ją w tym samym czasie, gdy prowadziliśmy akcję gaśniczą w Puszczy Solskiej. I można powiedzieć, że w Puszczy Solskiej zdobyli pierwsze praktyczne doświadczenie po certyfikacji. W sierpniu nasza grupa GFFF uczestniczyła w misji połączonej z ćwiczeniami i wymianą doświadczeń na terenie Hiszpanii, gdzie pożary, zwłaszcza wielkopowierzchniowe, są codziennością. Dla naszych strażaków była to więc doskonała okazja do nauki. Pod względem wyposażenia, wiedzy czy zaangażowania nie ustępują bowiem kolegom z Półwyspu Iberyjskiego, ale tam panują inne warunki: odmienne jest ukształtowanie terenu, różni się geologia, utrzymują się wysokie temperatury, również w nocy. Walka z żywiołem przebiega po prostu w trudniejszych okolicznościach atmosferycznych. Rozmawiałem już z naszymi funkcjonariuszami. Przed nimi kolejne szkolenia i wyjazdy. Jako administracja rządowa zrobimy wszystko, żeby zaspokoić ich potrzeby sprzętowe i szkoleniowe - zapowiadał wojewoda Komorski.

Pomogli Hiszpanom
- Misja w Hiszpanii obejmowała zajęcia teoretyczne i praktyczne. Ponieważ sytuacja pożarowa w Hiszpanii jest bardzo trudna, nasi strażacy wzięli również udział w realnych działaniach ratowniczo-gaśniczych. Wspomagali hiszpańskie służby w trudnodostępnych terenach leśnych - opowiadał Zenon Pisiewicz, Lubelski Komendant Wojewódzki PSP.
Lubelska straż pożarna chce czerpać wzorce z najbardziej ekstremalnych sytuacji.
- W Hiszpanii występuje trudniejszy teren, wyższe temperatury i zróżnicowana roślinność. W Polsce klimat również się zmienia. Musimy liczyć się z coraz trudniejszymi warunkami: suszami, wysokimi temperaturami, utrudnionym dostępem do miejsc pożarów. Dlatego chcemy się szkolić i wspierać partnerów za granicą. To doświadczenie zaprocentuje w województwie lubelskim. Nie wszędzie jesteśmy w stanie dojechać pojazdami. Priorytetem staje się wykorzystanie statków powietrznych: śmigłowców i samolotów gaśniczych dostosowanych do naszych warunków. Ważną rolę odgrywają też bezzałogowe drony. Służą do monitorowania pożarów i koordynacji działań na ziemi. Połączenie rozpoznania z powietrza ze siłami na ziemi daje najlepsze efekty - mówił komendant Pisiewicz.

Uczą się od najlepszych
Szczegóły misji polskich strażaków w Hiszpanii relacjonował starszy kapitan Konrad Lisowski z GFFF Lublin.
- W dniach 20-31 sierpnia jako moduł GFFF Poland uczestniczyliśmy w działaniach i ćwiczeniach w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Poznaliśmy system ratowniczo-gaśniczy w regionie Kastylia-La Mancha. Zdobyliśmy ogromne doświadczenie. Zobaczyliśmy, jak skutecznie wykorzystywać śmigłowce i drony, zarówno do gaszenia, jak i do prognozowania rozwoju pożarów. Specyfika pracy na miejscu faktycznie była zupełnie inna niż w Polsce. Temperatury w dzień przekraczały 30 stopni, w nocy nie spadały poniżej 20 stopni. Brak wilgoci sprawiał, że roślinność paliła się błyskawicznie. Silny wiatr, niska wilgotność, górzysty, kamienisty teren wymagały innej taktyki. W przyszłości te metody mogą przydać się również u nas. Uczymy się od najlepszych, a Hiszpanie to ścisła czołówka w Europie - stwierdził starszy kapitan Lisowski.
Członek modułu GFFF Lublin mówił o wykorzystywaniu dronów w akcjach gaśniczych.
- Używamy dronów z kamerami termowizyjnymi. Chcemy dopracować nasz system na wzór hiszpańskiego. Widok z góry pozwala analizować cały obszar. Możemy prognozować, w którym kierunku i jak szybko pożar będzie się rozprzestrzeniał, brać pod uwagę kierunek wiatru i ukształtowanie terenu. W Hiszpanii pierwsze uderzenie wykonują śmigłowce i samoloty zrzucające wodę. Dopiero później wchodzą zastępy na pojazdach lub grupy piesze z narzędziami ręcznymi. Kluczem do sukcesu jest pełna koordynacja tych działań - objaśniał starszy kapitan Konrad Lisowski.

Elita w Polsce
Spytaliśmy, czy straż pożarna na Lubelszczyźnie posiada sprzęt na poziomie porównywalnym do tego, jakim dysponują funkcjonariusze w Hiszpanii.
- System hiszpański różni się od naszego, ponieważ specyfika ich pożarów jest inna. Sprzęt, którym dysponujemy obecnie, jest w zupełności wystarczający. W Polsce pożary nie rozprzestrzeniają się jeszcze tak szybko i gwałtownie jak na południu Europy. Powstanie grup takich jak nasza, specjalizujących się w walce z pożarami na ziemi, pokazuje jednak, że przygotowujemy się na nowe wyzwania klimatyczne - mówił strażak z GFFF Lublin.
- Jeśli chodzi o wyposażenie: w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat w lubelską PSP zainwestowaliśmy ogromne środki. Pochodziły one z obrony cywilnej, ochrony ludności, budżetu państwa i funduszy europejskich. To łącznie prawie trzysta milionów złotych przekazanych na sprzęt i wozy bojowe. W samym tylko ubiegłym roku przekazaliśmy strażakom do użytku sześćdziesiąt nowych pojazdów. Projekt realizowany ze środków unijnych był jedynym tego typu przedsięwzięciem w Polsce. Nasz sprzęt stoi na bardzo wysokim poziomie, a wysokie kompetencje i doświadczenie naszych strażaków są cenione w całym kraju. Jestem o to całkowicie spokojny - zakończył wojewoda Krzysztof Komorski.

Komentarze