Prokurator: Pacjent stracił nerkę przez lekarza
Pacjent po operacji nie przeszedł odpowiednich badań. Rozwinęły się powikłania. Żeby ratować mu życie trzeba było usunąć lewą nerkę. Prokuratura oskarżyła o zaniedbania lekarza Franciszka B.
- 26.02.2010 17:40
Rencista przeszedł operację w styczniu 2008 roku. Został wypisany ze szpitala. Czuł się coraz gorzej, bolał go brzuch i miał trudności w oddychaniu. Znowu trafił do lekarza, który go prowadził. Doktor nie zatrzymał go w szpitalu. Po kilku dniach zabrało go tam pogotowie. Okazało się, że jedynym sposobem na uratowanie mu życia jest usunięcie nerki.
Pacjent zawiadomił prokuraturę. Działanie lekarza z Lublina ocenili biegli z Warszawy. Uznali, że Franciszek B. nie zlecił przeprowadzenia odpowiednich badań. To zaniedbanie doprowadziło do tego, że postawił błędną diagnozę. A to doprowadziło do pogorszenia się stanu zdrowia pacjenta.
– Lekarz został oskarżony o nieumyślne spowodowanie u pacjenta ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – mówi Bożena Wasiewicz, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. – Oskarżony nie przyznał się.
Reklama
Komentarze