Reklama
W środę trzy ostatnie mecze 18 kolejki IV ligi, szacunek w jaskini lwa
W środę wieczorem zakończy się trwająca od tygodnia 18 kolejka spotkań. Najciekawiej powinno być w Chełmie, gdzie lider podejmie trzeciego w tabeli Olendra Sól. Ale na brak emocji nie powinni też narzekać kibice, którzy wybiorą się na mecze w Krasnymstawie i Biłgoraju.
- 06.04.2010 17:47
W przypadku wygranej Chełmianka powiększy swoją przewagę nad drugim w tabeli Orionem Niedrzwica do dziesięciu punktów. – Jestem raczej spokojny o wynik, bo nasze boisko to jaskinia lwa, w tym sezonie nikt tu jeszcze nie wygrał – podkreśla Krzysztof Zieliński, kierownik chełmskiej drużyny.
Olender na pewno nie będzie jednak tak łatwym rywalem jak Hetman Żółkiewka. – Nie boimy się lidera – mówi Michał Furlepa, trener zespołu z Soli.
– Ktoś w końcu musi z nim wygrać, więc dlaczego to nie nam ma się udać. Oczywiście Chełmianka ma świetny bilans na własnym boisku i podchodzimy do niej z szacunkiem. Ale nam gra się dobrze w takich meczach. Rok temu pojechaliśmy do Białej Podlaskiej i zremisowaliśmy z walczącym o awans do III ligi Podlasiem 1:1.
Szkoleniowiec Olendra może mieć jednak małe problemy ze składem. Pod znakiem zapytania stoi występ kontuzjowanego Ernesta Chomicza. W pełni sił nie jest też Tomasz Albingier. Po urazie do gry wraca za to Łukasz Lalik.
W Chełmiance takich kłopotów nie mają.
Wszyscy są zdrowi, nikt nie pauzuje za kartki, więc skład będzie optymalny – zapowiada Zieliński. Dodatkowym atutem lidera będą na pewno kibice. – Pomimo środy zainteresowanie meczem jest duże, ludzie stęsknili się za piłką.
Także po raz pierwszy w tym roku przed własną publicznością zaprezentuje się szósty w tabeli Start Krasnystaw, który zagra z Lewartem Lubartów. Gospodarze mają o co walczyć, bo w przypadku zainkasowania trzech punktów na pewno przeskoczą w tabeli Orlęta Łuków.
Z kolei Ładę czeka trudna przeprawa z czwartą Unią Bełżyce.
Fani z Biłgoraja muszą mocno wspierać swoją drużynę, bo niebezpiecznie dryfuje ona w stronę strefy spadkowej.
Goście będą chcieli zrehabilitować się za inauguracyjną wpadkę z Lublinianką i wygrać to spotkanie. Nie będzie to jednak takie łatwe.
– Brakuje nam kontuzjowanego Rafała Samoleja, a bez niego zespół traci na wartości – uważa Stanisław Wieczorkiewicz, prezes Unii. – Liczę jednak na przebudzenie się Karola Ręby, który w pierwszym meczu nie pokazał niczego szczególnego.
Początek wszystkich środowych spotkań o godz. 16.
Reklama













Komentarze