W Chełmie pełna mobilizacja. W niedzielę, o godz. 16, Chełmianka zagra derbowy mecz ze Spartą Rejowiec Fabryczny. Goście wystąpią pod batutą nowego trenera, Modesta Boguszewskiego.
MAREK WIECZERZAK
08.04.2010 14:40
W spotkaniu nie zabraknie podtekstów. Raz, że będą to derby, a dwa, że nowy szkoleniowiec Sparty prowadził swego czasu Chełmiankę i wywalczył z nią awans do IV ligi oraz Puchar Polski na szczeblu województwa lubelskiego.
Sentymentów nie może być, bo zespołowi z Rejowca zajrzało w oczy widmo degradacji do okręgówki. Stąd rozpaczliwa próba wstrząśnięcia drużyną poprzez zatrudnienie nowego trenera.
– Mam nadzieję, że chłopcy się zmobilizują, bo teraz musimy szukać punktów wszędzie – przyznaje Robert Szokaluk, prezes Sparty.
Nie myślałem o dodatkowej premii za urwanie punktów liderowi. Chłopcy i tak wiedzą o co grają. Czy mamy szansę? Derby rządzą się swoimi prawami, więc wszystko jest możliwe. Tym bardziej, że Chełmianka tak naprawdę może się już powoli czuć trzecioligowcem.
Drobnym problemem dla nowego trenera może być wystawienie optymalnego składu. Przeprowadził on bowiem tylko jeden trening z piłkarzami.
– Część z nich znam, a co do reszty to trochę podpowie mi Romek Rossa, i jakoś sobie poradzimy – mówi Modest Boguszewski, który w środę obserwował ligowy mecz Chełmianki z Olendrem. Wnioski? – Są silni i wybiegani. Piłkarsko nie wiem, bo boisko było nierówne i piłka skakała. Ale to był mecz walki i tak też będzie z nami.
Tymczasem kibice w Chełmie zastanawiają się co tym razem zrobią ich ulubieńcy. W tej rundzie zanotowali już zwycięstwo i remis. Gospodarze twierdzą, że o porażce nie ma mowy.
– Już od paru dni myślimy o derbach ze Spartą. Chcemy sprawić frajdę naszym kibicom i wygrać – podkreśla Krzysztof Zieliński, kierownik \"biało-zielonych”.
W rundzie jesiennej mecz obu zespołów zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Chełmianki 4:1. Sparta liczy na udany rewanż.
– Nie boję się tego meczu. Postawimy na obronę i będziemy szukać szans w kontrach. W derbach zacierają się pewne różnice, więc mamy szansę – kwituje Boguszewski.
Komentarze