Reklama
Rosjanie: Załoga samolotu postępowała wbrew poleceniom lotniska w Smoleńsku
Załoga polskiego samolotu nie stosowała się do poleceń lotniska - poinformował portal gazeta.ru pierwszy zastępca szefa sztabu lotnictwa gen. Aleksander Aleszin. Samolot leciał zbyt nisko. W katastrofie zginął prezydent RP, Lech Kaczyński.
- 10.04.2010 16:41
- W odległości 1,5 km zespół kontrolerów lotu odkrył, że załoga zwiększyła prędkość schodzenia, a samolot zaczął schodzić zbyt nisko - mówi gen. Aleszin. - Kierownik kontroli lotów dał polecenie przejścia do lotu poziomego, a kiedy załoga go nie wypełniła kilkakrotnie wezwał do skierowania się na pas awaryjny.
Samolot rozbił się trzy kilometry od Smoleńska, na obrzeżach miasta Pieczersk, w pobliżu wojskowego lotniska \"Północ\". Załoga trzy, lub czterokrotnie podchodziła do lądowania.
Służby naziemne ostrzegały przed bardzo złymi warunkami, widoczność na miejscu ograniczona była nawet do 200 m.
W sprawie katastrofy trwa rosyjskie śledztwo prowadzone w kierunku art. 263 rosyjskiego kodeksu karnego, mówiącego o naruszeniu bezpieczeństwa transportu lotniczego skutkującego nieumyślnym spowodowaniem śmierci \"dwóch lub więcej osób\"
Odnalezione zostały już obydwie czarne skrzynki rejestrujące przebieg lotu prezydenckiego samolotu Tu-154, który rozbił się podchodząc do lądowania pod Smoleńskiem. W wypadku zginął prezydent Lech Kaczyński z żoną i 94 inne osoby.
Katastrofa samolotu prezydenta w Smoleńsku - pełna lista ofiar (MSZ)
Reklama













Komentarze