Reklama
W środę w Lublinie krajowe eliminacje mistrzostw świata, powrót Daniela Jeleniewskiego
Lubelskich kibiców żużla czekają emocje związane z rywalizacją w półfinałach krajowych eliminacji do mistrzostw świata, które będą zorganizowane w najbliższa środę (21 kwietnia) o godz. 16.30 na torze przy Al. Zygmuntowskich. W awizowanej obsadzie turnieju jest wielu znakomitych zawodników.
- 19.04.2010 16:34
W gronie półfinalistów nie zabraknie lokalnych akcentów. Z numerem jeden wystąpi Tomasz Piszcz, żużlowiec lubelskiego Redstar KMŻ. Z \"piątką” pojedzie inny wychowanek lubelskiego klubu – Daniel Jeleniewski, reprezentujący teraz barwy WTS Wrocław, który ma olbrzymią szansę zakwalifikowania się do następnej fazy zmagań.
Lublinianie będą walczyli m.in. z Adrianem Miedzińskim, Grzegorzem Walaskiem, Januszem Kołodziejem czy Krzysztofem Kasprzakiem. Arenę środowych zmagań doskonale zna także były zawodnik TŻ Lublin Dawid Stachyra. Do finału awansuje 8 czołowych zawodników.
Awizowany skład: 1. Tomasz Piszcz (Redstar KMŻ Lublin), 2. Maciej Kuciapa (Marma Hadykówka Rzeszów), 3. Dawid Lampart (Rzeszów), 4. Grzegorz Zengota (Falubaz Zielona Góra), 5. Daniel Jeleniewski (Betard WTS Wrocław), 6. Janusz Kołodziej (Unia Leszno), 7. Tomasz Gapiński (Caelum Stal Gorzów), 8. Grzegorz Walasek (Polonia Bydgoszcz), 9. Marcin Jędrzejewski (Orzeł Łódź), 10. Krzysztof Kasprzak (Unia Tarnów), 11. Tomasz Jędrzejak (Tarnów), 12. Krzysztof Buczkowski (GTŻ Grudziądz), 13. Rafał Trojanowski (PSŻ Lechma Poznań), 14. Rune Holta (Włókniarz Częstochowa), 15. Dawid Stachyra (Lotos Wybrzeże Gdańsk), 16. Adrian Miedziński (Unibax Toruń). Rezerwowi: Stanisław Burza oraz Jacek Rempała (obaj Orzeł Łódź).
•Nie zapomniałem lubelskiego toru
•W środę zobaczymy pana na lubelskim torze, w półfinale krajowych eliminacji mistrzostw świata. Znajomość obiektu zwiększy szanse awansu?
– Zobaczymy. W turnieju wystąpi wielu bardzo dobrych zawodników i na pewno będę miał z kim walczyć. Grzegorz Walasek, Krzysztof Kasprzak, Adrian Miedziński czy Rune Holta nie potrzebują dodatkowej reklamy. Ich osiągnięcia są doskonale znane kibicom żużla. Mnie zależy przede wszystkim na miejscu w czołowej ósemce i awansie do kolejnej fazy.
• Do lubelskiego toru dodano sjenitu i glinki. Jeździł pan po nowej nawierzchni?
– Tylko raz i bardzo krótko. To było tuż po dosypaniu sjenitu, dlatego tor jeszcze nie był ułożony, nie czułem się na nim zbyt dobrze. Ale minęło już trochę czasu i mam nadzieję, że organizatorzy zdołają wszystko dobrze przygotować i wyścigi będą bezpieczne. Generalnie nie zapomniałem jak się jeździ przy Al. Zygmuntowskich i postaram się odpowiednio wykorzystać swoją wiedzę.
• Nie wyszła panu inauguracja ekstraligi...
– Chyba brakowało mi większej liczby treningów, a dodatkowo miałem kłopoty techniczne. W krótkim czasie rozleciały mi się trzy nowe silniki. Sądzę, że zdołam uporać się z problemami, co zaowocuje lepszymi wynikami. W tej chwili mam cztery kompletne motocykle, plus silnik. Już we wtorek będę miał okazję sprawdzić formę i sprzęt, startując w Gdańsku w półfinale Złotego Kasku.
• Nadal mieszka pan w Lublinie, chociaż od ponad roku reprezentuje wrocławską drużynę. Dojazdy na mecze i treningi zapewne są uciążliwe...
– Żużlowcy są przyzwyczajeni do długich i częstych podróży. To jeden z elementów naszej pracy, chociaż przyznaję, że czasami jestem zmęczony. W tym roku w ciągu miesiąca pokonałem już 7 tysięcy kilometrów.
• Może kiedyś będzie okazja powrotu do lubelskiego klubu. Zaskoczyło pana zwycięstwo KMŻ w Krośnie?
– Porównując składy liczyłem się z możliwością wygranej lubelskiej drużyny, jednak sądziłem, że rywalizacja będzie bardziej wyrównana. Rozmiary zwycięstwa są lekkim zaskoczeniem.
• Mocnym punktem krośnian miał być Duńczyk Mads Korneliussen...
– Myślę, że jeszcze zademonstruje swoje umiejętności. W ekstraklasie angielskiej zdobył ostatnio 13 punktów, a to o czymś świadczy.
• Notowania lubelskiej ekipy poszły w górę? KMŻ jest poważnym kandydatem do awansu do pierwszej ligi?
– Rezultat pierwszego spotkania jest dobrym prognostykiem, ale to dopiero początek sezonu. Nie wiem, jak KMŻ jest przygotowany pod względem organizacyjnym. Na razie trzeba się cieszyć z każdego sukcesu, a najważniejsze, aby zawodników omijały kontuzje.
Reklama













Komentarze