Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Lubelski Redstar KMŻ minimalnie lepszy od Kolejarza Rawicz

Rywalizacja żużlowców Redstaru KMŻ z Kolejarzem Rawicz rozstrzygnęła się dopiero w 14 wyścigu. Na ciężkim lubelskim torze goście nieoczekiwanie stawili silny opór.
Kolejarz przystąpił do zawodów bez swojego najlepszego zawodnika – Sebastiana Aldena, którego zastępowali w poszczególnych biegach inni żużlowcy ekipy z Rawicza. Z kolei w KMŻ nadal brakuje Tomasz Piszcza, a jego miejsce w składzie tym razem zajął Lenar Nigmatzianow. To nie był udany występ tego żużlowca. – Nadal nie wiem, jak poważna jest moja kontuzja – powiedział Tomasz Piszcz. – Nogę mam w gipsie, a w poniedziałek będę miał szczegółowe badania i okaże się, czy wiązadła krzyżowe kolana są zerwane. W niedzielnym spotkaniu problemy sprzętowe miał inny czołowy zawodnik KMŻ – Karol Baran, który zatarł dwa silniki i nie mógł odpowiednio wesprzeć kolegów. To także miało wpływ na wyrównany przebieg zawodów. Zacięta walka odrobinę zrekompensowała kibicom długie oczekiwania na wyścigi. Wciąż dziurawy tor trzeba było często równać, a na domiar złego posłuszeństwa odmawiała również maszyna startowa. Mecz rozpoczął się od podwójnej wygranej gości. Wiktor Gołubowskij i Eric Anderson pokonali Tomasza Rempałę oraz Nigmatzianowa. Kolejarz utrzymywał minimalną przewagę do 5 biegu, kiedy na torze pojawił się najlepszy w KMŻ Mariusz Puszakowski. Zawodnik w pełni zrehabilitował się za słabszą jazdę w Opolu i udowodnił, że może być bardzo mocnym punktem lubelskiej drużyny. Niecodzienny przebieg miał siódmy wyścig, kiedy najpierw upadł Tobiasz Musielak. W powtórce upadł Nigmatzianow, ale zdołał wstać i dokończył wyścig, jednak za metą wpadł na Marcina Nowaczyka. Później obydwa zespoły jeździły ze zmiennym szczęściem, a po trzynastu odsłonach mieliśmy remis 39:39, chociaż mogło być odrobinę lepiej, jednak Alexander Edberg po odważnym ataku na drugą pozycję nie opanował motoru. W następnym biegu KMŻ reprezentowali Rempała i Baran. Ten drugi pożyczył motocykl od Edberga i metę minął na drugiej pozycji, za kolegą z zespołu. To zadecydowało o końcowym sukcesie. W ostatnim wyścigu wyniku przypilnował niezawodny w niedzielę Puszakowski. Redstar KMŻ Lublin – Kolejarz Rawicz 47:43 SKŁADY I PUNKTY Lublin: Nigmatzianow 1 (0,1), T. Rempała 11 (1,3,3,1,3), Darkin 9 (1,2,3,3,0), Puszakowski 14 (3,3,2,3,3), Baran 4 (2,d,d,0,2), Kostro 4 (1,2,1,0), Edberg 4 (2,1,1,u). Rawicz: Alden (zastępstwo zawodnika), Gołubowskij 14 (3,1,3,3,2,2), Andersson 12 (2,2,3,2,2,1), Sekula 1 (w,1,0), Nowaczyk 8 (3,u,2,1,2,0), Musielak 0 (0,w,w), Rosen 8 (3,0,2,1,1,1). Najlepszy czas dnia – 67,22 – uzyskał w V wyścigu Mariusz Puszakowski. Widzów – ok. 2,5 tys. Dariusz Cieślak, prezes Kolejarza Rawicz – Jestem pełen uznania dla moich zawodników. Mimo fatalnej nawierzchni walczyli dzielnie i byli blisko sprawienia niespodzianki. Niestety, tor to oddzielny temat. Były na nim spore kamienie i tworzyły się dziury. W takich warunkach niezwykle trudno bezpiecznie się ścigać. Sądzę, że z Aldenem moglibyśmy pokusić się o zwycięstwo, ale zawodnik jeszcze odczuwał skutki upadku w poprzednim meczu. Nasza decyzja o zastępstwie zawodnika była słuszna. Karol Baran, żużlowiec Redstar KMŻ – Zatarłem dwa silniki, które teraz trzeba remontować. Nie wiem, co mogło być przyczyną awarii. Może dostał się kurz, ponieważ niedawno znowu dosypano do toru glinki. W poprzednim sezonie była podobna sytuacja. Teraz, po naprawie, trzeba założyć dodatkowe filtry. Szkoda, że nie mogłem mieć większego udziału w zwycięstwie. Widać, co znaczy brak takiego zawodnika jak Tomek Piszcz, a kiedy problemy ma kolejny żużlowiec, to przeciwnik staje się groźny. W ostatnim spotkaniu mało brakowało, a ponieślibyśmy porażkę. Po kilku spotkaniach wciąż trudno ocenić siłę rywali i potencjał własnej drużyny, zwłaszcza po kontuzji Tomka. Przed nami pracowity tydzień. W czwartek i piątek trenujemy, w sobotę mamy towarzyski turniej par w Rzeszowie, a w niedzielę kolejny ligowy mecz. Mariusz Puszakowski, żużlowiec Redstar KMŻ – Cieszę się z udanego występu. W Opolu mi nie wyszło i odpowiedzialność biorę na siebie, chociaż były różne powody mojej słabszej postawy. W Lublinie wszystko wróciło do normy i niech to będzie dobry prognostyk przed następnymi występami. Jeżeli chodzi o tor, to na pewno nie był naszym atutem, ale wszyscy mieli jednakowe warunki do rywalizacji. Najważniejsze, że wygraliśmy zacięte zawody.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama