Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hetman Żółkiewka rozgromił wicelidera, \"Ziaro\" uratowal jeden punkt dla Sparty

Siergiej Ivliev był wczoraj niekwestionowanym królem na boisku w Żółkiewce. Ukraiński piłkarz strzelił cztery bramki dla Hetmana w meczu z Orionem. Tym samym ostatni zespół w tabeli rozgromił wicelidera!
Piłkarze Orionu długo nie mogli uwierzyć w to co się stało. Losy meczu były już praktycznie rozstrzygnięte po pierwszej połowie, kiedy gospodarze prowadzili już 2:0 po golach Siergieja Ivlieva i Piotra Wójcika z rzutu karnego, podyktowanego za faul na Andrieju Kukuruzie. Nic dziwnego, że w przerwie około trzystu kibiców na stadionie w Żółkiewce miało bardzo dobre humory. Druga połowa także toczyła się pod dyktando Hetmana, a niekwestionowanym królem boiska był Ivliev, który strzelił jeszcze trzy bramki. Być może na tym by się nie skończyło, ale piłkarz z Ukrainy został w 70 min ściągnięty z murawy przez trenera. – Muszę szachować siłami najlepszych zawodników, bo pamiętajmy o maratonie, który trwa – tłumaczy Marek Leszczyński. Jego zespół czekają kolejne ważne mecze. W środę z POM Iskrą, a w sobotę pierwszy wyjazdowy z Lublinianką. Po trzech kolejnych zwycięstwach wszyscy w Hetmanie uwierzyli, że są w stanie wygrać z każdym. – Spodziewałem się zwycięstwa z Orionem, ale na pewno nie w takich rozmiarach. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy już chłopcem do bicia a postrachem dla najlepszych – uważa Leszczyński, który wczoraj obchodził imieniny, więc trzy punkty okazały się przy okazji dobrym prezentem. Jak wytłumaczyć tak wysoką porażkę wicelidera tabeli na boisku ligowego autsidera? – Wypadło nam z podstawowego składu czterech ludzi – wyjaśnia Waldemar Wiater, trener Orionu. Mowa o Rafale Kosidlaku, Andrzeju Gutku (kartki) i Piotrze Boguszewskim (sprawy osobiste). A trzeba dodać, że wyłączony z kadry jest też Tomasz Kura. – Będą kłopoty, ale na szczęście mamy tyle punktów, że nic złego nam nie grozi – kwituje szkoleniowiec niedrzwiczan. Hetman Żółkiewka – Orion Niedrzwica 5:0 (2:0) Bramki: Ivliev (21, 54, 59, 60), P. Wójcik (26, z karnego), Hetman: Dąbała – Piotr Skrzypczyński (80 Sztochryn), Przemysław Skrzypczyński (80 Pawelec), Palica, Kukuruza (65 Zabiegły), Ivliev (70 Skiba), Horetsky, Nikonowicz, P. Wójcik, Hirka, Szczepiński. Orion: Jaśkowiak – Golisz, Feliński (70 Piech), Olko, Kuśmierz, Piwowarski, P. Gorczyca (75 Adamczyk), Szymuś, Żarnowski (65 Cielma), M. Gorczyca, Witek. Żółte kartki: Olko (O). Sędziował: Konrad Kostrubała (Zamość). Widzów: 300. Debiut Modesta Boguszewskiego w roli trenera Sparty wypadł średnio. Zespół z Rejowca Fabrycznego tylko zremisował z POM Iskrą Piotrowice. Co więcej, gospodarze i tak mogą mówić o szczęściu, bo to piotrowiczanie pierwsi objęli prowadzenie po golu Jarosława Stępnia na początku drugiej połowy. Wyrównał niezawodny ostatnio Jacek Ziarkowski, który strzelił też bramkę dla Sparty w środowym meczu z Orlętami. Napastnik gospodarzy nie ma jednak powodów do radości. – To, że strzelam nie cieszy, bo nie wygrywamy meczów– mówi Jacek Ziarkowski. – Na dole tabeli robi się gorąco a nasza sytuacja staje się coraz bardziej zła. Ale nie pozostaje nam nic innego jak tylko walczyć do końca o utrzymanie. Jest jeszcze sporo meczów i mam nadzieję, że zaczniemy w końcu wygrywać – dodaje. Z podziału punktów nie są też zadowoleni goście, którzy liczyli na więcej. – Na pewno jakiś niedosyt pozostał – przyznaje Konrad Maciejczyk, trener POM Iskry. – Szkoda, bo już w 5 min Sylwek Lis zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem. W dodatku Radek Kaczmarczyk zdobył w drugiej połowie gola na 2:0, ale asystentka sędziego głównego dopatrzyła się spalonego i nie uznano nam tej bramki. Sparta Rejowiec Fabryczny – POM Iskra Piotrowice 1:1 (0:0) Bramki: Ziarkowski (72) – Stępień (55). Sparta: Sajecki – T. Adamiec, Machnikowski, Sandomirski, Mazurczak, M. Adamiec (65 Kozieł), Kucharski, Rossa, Siergijuk (70 Ł. Jaruga), Ziarkowski, Ł. Kiejda (60 Kozioł). POM Iskra: Cięszczyk – Wałachowski (25 Kaczmarczyk), Poleszak, Bartoszcze, M. Orłowski, Różycki (65 Orzeł), K. Orłowski, D. Wronka (80 Nowiński), Michalczuk, Stępień, Lis. Żółte kartki: T. Damiec (S). Sędziował: Sebastian Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 200.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama