W sobotni wieczór piłkarze Huraganu Międzyrzec Podlaski mieli wreszcie powody do radości. Zwycięstwo w meczu ze Startem zapewnił im na trzy minuty przed końcem 20-letni Sebastian Wereszczak. To pierwszy komplet punktów gospodarzy w tej rundzie.
MAREK WIECZERZAK
26.04.2010 00:05
Po dwóch remisach i porażce międzyrzecanie sięgnęli wreszcie po trzy \"oczka”. Choć przez długi czas wydawało się, że i tym razem szczęście będzie po stronie rywali. Start aż do 81 minuty prowadził bowiem po golu Sebastiana Sadowskiego.
Ale w pewnym momencie goście się pogubili co najpierw wykorzystał Radosław Klujewski, a chwilę później Sebastian Wereszczak. – Jestem bardzo zadowolony, bo potrafiliśmy z przegranego już meczu wyjść zwycięsko – mówi Marek Pietruk, trener Huraganu.
Tą wygraną jego podopieczni sprawili mu przy okazji znakomity prezent na urodziny, które szkoleniowiec świętował właśnie w sobotę. Szkoda tylko, że wcześniej przysporzyli mu nieco nerwów. – Mogliśmy strzelić bramki znacznie wcześniej niż w samej końcówce. Między innymi Wereszczak był dwa razy sam na sam z bramkarzem – opisuje Pietruk.
W Huraganie mają nadzieję, że zespół przełamał już strzelecką niemoc i w kolejnych spotkaniach będzie lepiej z wykorzystywaniem stwarzanych sytuacji bramkowych.
Huragan pokazał klasę, bo w końcowych pięciu minutach grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla obrońcy Daniela Wajszczuka za faul.
Z kolei Start nie wykorzystał szansy na usadowienie się w ścisłej czołówce tabeli. Na przeszkodzie w wygraniu spotkania w Międzyrzecu Podlaskim stanęło po części zejście z boiska już w 18 min Kamila Sawy. Piłkarz doznał jednak kontuzji barku i o dalszej grze nie było mowy.
Zastąpił go Arnold Kister, ale co ciekawe on też nie dotrwał na murawie do ostatniego gwizdka sędziego, bo już w 65 min zastąpił go Arkadiusz Banasiak. Nie była to jednak wymuszona niczym zmiana.
Huragan Międzyrzec Podlaski – Start Krasnystaw 2:1 (0:0)
Bramki: Klujewski (81), Wereszczak (87) – S. Sadowski (69).
Huragan: Wójcicki – Cap, Szoman, Wajszczuk, Łocuk, Osiej (61 Chromik), Kwaśniewski (80 Rostek), A. Szczepaniuk, Krzemiński (80 Chilimoniuk), Wereszczak, Klujewski.
Start: Ryć – Berbeć, Iwan, Dowhoszyja, Gutowski, Witkowski, Pluta, Suduł, Bielak, Kamil Sawa (18 Kister; 65 Banasiak), S. Sadowski.
Żółte kartki: Szoman, Wereszczak (H). Czerwona kartka: Wajszczuk (Huragan, 85 min, za faul).
Sędziował: Wojciech Rek (Lublin). Widzów: 300.
Piłkarze lidera nareszcie przełamali strzelecką niemoc na własnym boisku i po dwóch kolejnych remisach 0:0 strzelili bramkę i wygrali z Janowianką. Trzy punkty zapewnił gospodarzom Kamil Drob, który na początku drugiej połowy pokonał Artura Kielarskiego.
– Graliśmy bez pięciu kluczowych zawodników, ale udało się wygrać – cieszy się Krzysztof Zieliński, kierownik Chełmianki. Dzięki wygranej zespół trenera Pawła Łapińskiego powiększył swoją przewagę nad wiceliderem tabeli do dziesięciu punktów.
Chełmianka Chełm – Janowianka Janów Lubelski 1:0 (0:0)
Bramka: Drob (50).
Chełmianka: Porzyc – Brzozowiec, Dyczko, Grzywna, Kogut, Borys (90 Leonowicz), Krzyżak (65 Drzewicki), Drob, Knot (60 Tatysiak), Fajman, Zdunek (80 Bala).
Janowianka: Kielarski – P. Sadowski, Wachowicz, Szarowski, Oczkowski, Chmiel, Piecyk, Gąbka, Duda, Bajgierowicz, Bielak.
Żółte kartki: Fajman, Grzywna (Ch) – Piecyk (J). Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 700.
Komentarze