Rycerze wiosny z Łukowa, porażki Janowianki i Hetmana Żółkiewka
W sześciu wiosennych meczach zawodnicy łukowskich Orląt zdobyli już szesnaście punktów. W niedzielę bez większych problemów pokonali na wyjeździe Start Krasnystaw.
- 03.05.2010 22:37
Dzięki tak dobrej passie podopieczni trenera Andrzeja Suchodolskiego zajmują trzecie miejsce w tabeli i do drugiej, także premiowanej awansem lokaty tracą jedynie dwa \"oczka”. Kibice z Łukowa śmiało mogą mówić już o swoich piłkarzach jako \"Rycerzach wiosny”.
– To solidny zespół, grający mądrze taktycznie i myślę, że ma spore szanse na awans do III ligi – chwali Orlęta Tomasz Pomian, drugi trener Startu.
– Wykorzystali bezlitośnie wszystkie nasz błędy. Dla nas był to kolejny mecz niewykorzystanych szans. Jesteśmy w dołku. Mimo, że chłopcy solidnie trenują to brakuje im chyba wiary w siebie – dodaje.
Cieniem na zwycięstwo Orląt położyła się jedynie sytuacja z 70 min, kiedy kontuzji doznał Arkadiusz Wróbel.
– Ma złamaną kość strzałkową i nie zagra już do końca tej rundy – informuje Tadeusz Kurek, kierownik drużyny z Łukowa. – To oczywiście dla nas strata, ale na szczęście mamy go kim zastąpić – dodaje.
Prawdopodobnie na miejsce Wróbla wskoczy do składu Sebastian Matuszewski, który wszedł za niego już w Krasnymstawie. W Orlętach panuje w tej chwili dobra atmosfera. – Wiemy o co walczymy i będziemy to robić do samego końca – zapewnia Kurek.
Start Krasnystaw – Orlęta Łuków 0:3 (0:2)
Bramki: Szlaski (14), Kiryło (55), Buga (79).
Start: Ryć – Berbeć, Banaszkiewicz, Iwan, Dowhoszyja, Witkowski (57 Suduł), Kamil Sawa (61 Pluta), Rachwał, Polikowski, Bielak, Sadowski.
Orlęta: Oszust – Izdebski, Ozygała, Grula, Szewczak, Szlaski, Przeździak (85 Fortuna), Buga, Wróbel (70 Matuszewski), Gaj (80 Purzycki), Kiryło (90 Lasota).
Żółta kartka: Iwan (S). Sędziował: Hubert Ripper (Lublin). Widzów: 200.
Zmiana szkoleniowca może czasami dać małego kopa zespołowi. Przekonują się o tym w Rejowcu Fabrycznym. Prowadzona od niedawna przez trenera Modesta Boguszewskiego Sparta wywalczyła pod jego batutą pięć punktów notując dwa remisy a w sobotę wyjazdowe zwycięstwo nad Janowianką.
Bramkę na wagę trzech \"oczek” zdobył dla gości Łukasz Kiejda na siedem minut przed końcem meczu. Sytuacja w jakiej do tego doszło wzbudziła jednak sporo kontrowersji wśród janowian. – Po takim czymś mam dość piłki – mówi bez ogródek Tadeusz Rząd, kierownik Janowianki.
O co chodzi? – Wybiliśmy piłkę na aut, bo na murawie leżał kontuzjowany zawodnik. Rywal powinien oddać nam piłkę, tymczasem Sparta tego nie zrobiła. Nasi piłkarze stanęli licząc na zachowanie fair-play a goście rozegrali akcję, po której zdobyli zwycięską bramkę – opisuje Rząd.
Trener Sparty przyznaje, że jego podopieczni nie powinni tak zrobić. – Ale cóż, stało się – rozkłada ręce Modest Boguszewski.
– Gospodarze mieli nawet do mnie pretensje, że uczę czegoś takiego swoich zawodników, ale to nieprawda. Poza tym wszystko działo się daleko od bramki Janowianki i mogła ona przerwać naszą akcję – dodaje.
Oprócz punktów gospodarze stracili również w tym spotkaniu Piotra Chmiela, który nabawił się urazu stopy. Piłkarz wylądował nawet w szpitalu, bo było podejrzenia złamania, ale na szczęście prześwietlenie niczego takiego nie wykazało. Chmiel powinien więc być w najbliższym meczu gotowy do gry, podobnie jak kontuzjowany bramkarz Artur Kielarski i obrońca Paweł Sobótka.
Straty osobowe ponieśli też goście. Kontuzji doznali Piotr Kucharski, Łukasz Jaruga i Kamil Góra. Niewiadomo jeszcze, czy zdążą się wykurować do najbliższego meczu.
Janowianka Janów Lub. – Sparta Rejowiec Fabr. 2:3 (1:2)
Bramki: Bajgierowicz (3), Bielak (63) – Kucharski (19), Machnikowski (30), Ł. Kiejda (83).
Janowianka: Drelich – Oczkowski, Szarowski, A. Wachowicz, Gajewski, Chmiel (38 P. Sadowski), Gąbka, Duda, Piecyk, Bielak, Bajgierowicz.
Sparta: Sajecki – T. Adamiec, Machnikowski, Sandomirski, Mazurczak, M. Adamiec, Kucharski (35 Ł. Jaruga; 58 Ł. Kiejda), Góra (68 Chybiak), Siergijuk, Kwiatkowski, Ziarkowski.
Żółte kartki: Bielak (J) – Sajecki (S). Sędziował: Sebastian Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 200.
Reklama













Komentarze