Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wisła Puławy wygrała ważny mecz w Radzyniu, remis w Tomaszowie Lubelskim

Wreszcie szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Wisły Puławy. W rundzie wiosennej drużyna trenera Jacka Fiedenia dwa razy przegrywała swoje spotkania w doliczonym czasie gry.
Tym razem \"Duma Powiśla” zdobyła komplet punktów dzięki dwóm golom w samej końcówce meczu z Orlętami Radzyń Podlaski. Goście wygrali ostatecznie 3:1. Bohaterem nie po raz pierwszy w tym sezonie był autor dwóch bramek – Łukasz Giza, który znowu potwierdził, że ma patent na drużynę, której barwy kilka lat temu reprezentował. – Rzeczywiście, jakoś tak mi się układają te mecze przeciwko Orlętom, że zawsze trafiam do siatki. Nawet w sparingach mi się to udaje, ciężko to wytłumaczyć, ale po prostu lubię grać przeciwko drużynie z Radzynia Podlaskiego – mówi Giza. Od pierwszego gwizdka obie ekipy rzuciły się do ataków, ale więcej dogodnych okazji mieli przyjezdni. Bardzo aktywni byli zwłaszcza Daniel Krakiewicz i Konrad Nowak. Obaj, co i rusz nękali Krzysztofa Stężałę, ale bez powodzenia. Po stronie miejscowych najlepszą okazję miał Paweł Klimkiewicz, ale jego uderzenie z dystansu zdołał wybronić Kamil Beszczyński. Po zmianie stron worek z bramkami rozwiązał Giza po dośrodkowaniu Michała Chwiszcuka. Kilkadziesiąt sekund później ponownie był remis, bo Patryk Romaniuk swoją indywidualną akcję zakończył celnym strzałem do siatki Wisły. W kolejnych fragmentach obaj bramkarze mieli ręce pełne roboty, ale skuteczniejsi byli gracze z Puław. Najpierw Giza wykorzystał nieporozumienie defensywy Orląt i spokojnie powiększył swój dorobek bramkowy, a po chwili gospodarzy uderzeniem z dystansu dobił Nowak. – Spotkanie było toczone w szybkim tempie, obie drużyny nie kalkulowały i walczyły o trzy punkty. Uważam jednak, że to my byliśmy groźniejsi i zasłużenie zdobyliśmy trzy punkty. Czy wolimy grać na wyjazdach? Na to wychodzi, bo z obcych boisk znacznie częściej przywozimy komplety. Szczerze mówiąc do spotkań wyjazdowych podchodzimy dużo spokojniej niż do tych u siebie, ale czas już odczarować Zwoleń – dodaje popularny \"Gizmen”. Bramki: Romaniuk (58) – Giza (57, 83), Nowak (87). Orlęta: Stężała – Fiedeń, Gmur (85 Jędruszczak), Zarzecki, Kuśmirek, Klimkiewicz (71 Grochowalski), Pliszka, Ptaszyński (23 Koczkodaj), Młynarski, Gromba, Brzostek (46 Romaniuk) Wisła: Beszczyński – Dryk, Kozieł, Gawrysiak, Budzyński, Nowak, Krakiewicz, Chmielnicki, Litun (26 Chwiszczuk), Giza (90 Leszczyński), Rzędzicki (70 Kępka) Żółte kartki: Romaniuk, Koczkodaj (Orlęta), Dryk, Gawrysiak, Krakiewicz, Chmielnicki (Wisła). Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów: 500. Mecz w Tomaszowie Lubelskim pomiędzy tamtejszą Tomasovią, a Podlasiem Biała Podlaska był spotkaniem sąsiadów w trzecioligowej tabeli. I obie drużyny podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie, który nie krzywdzi jednak żadnego z zespołów. Po stronie miejscowych najgroźniejszy był Jarosław Pacholarz. Napastnik \"niebiesko-białych” był groźny zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, bo jej znany ze świetnej gry głową. Tym razem miał przynajmniej po jednej dobrej okazji w każdej z połów. Przed przerwą Dmitrij Jekimow zdołał obronić uderzenie byłego gracza Motoru Lublin, a po zmianie stron Pacholarz nieznacznie się pomylił. Goście też mieli swoje okazje, dwukrotnie szczęścia próbował Damian Guzek, groźnie uderzał też Paweł Komar, a w samej końcówce trzy punkty ekipie trenera Dariusza Banaszuka mógł zapewnić Piotr Litwiniuk, ale także przestrzelił. Przyjezdni musieli sobie radzić bez Marka Piotrowicza, który zmaga się z urazem przywodziciela, ale pokazali że potrafią grać bez swojego lidera. – Przejechaliśmy ponad 250 km w jedną stronę po ten jeden punkt, ale Tomasovia to groźny zespół i jesteśmy zadowoleni z końcowego rezultatu. Naszym celem jest utrzymanie i spokojnie zdobywamy punkty, żeby ten plan wykonać – mówi trener Podlasia. Tomasovia Tomaszów Lubelski – Podlasie Biała Podlaska 0:0 Tomasovia: Wawrzusiszyn –Banaś, Chwała, Sioma, Myszkowski, Żurawski (90 Leśko), Kusiak (60 Puchalski), Baran, Ciećko, Zatorski (66 Raczkiewicz), Pacholarz (82 Wawryca) Podlasie: Jekimow – Jędrzejuk (75 Litwiniuk), Bożyk, Jarzynka, Bojarczuk, Maksymiuk, Borysiuk (83 Mirończuk), M. Magier, Guzek, Komar (63 Wojtysiak), Stonio (88 Wilawer). Żółte kartki: Chwała (Tomasovia) – Bożyk (Podlasie). Sędziował: Dawid Wierdak (Krosno). Widzów: 450.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama