Po rundzie jesiennej, w której Orlęta Radzyń Podlaski wywalczyły zaledwie pięć punktów wszyscy rywale w \"biało-zielonych” upatrywali pewniaka do spadku.
10.05.2010 02:12
Po siódmym meczu piłkarskiej wiosny ekipa trenera Rafała Wójcika zrobiła jednak kolejny krok w kierunku utrzymania, bo pokonała na wyjeździe Wisłokę Dębica 2:1.
Orlęta mają już na koncie 15 \"oczek” i szanse na uniknięcie degradacji są całkiem duże. W końcu do zakończenia sezonu pozostało jeszcze osiem kolejek. Co więcej sobotnia wygrana w Dębicy była w pełni zasłużona. Od pierwszego gwizdka groźniejsi byli goście.
I to oni objęli prowadzenie po pół godzinie gry, kiedy Mateusz Kędzior próbował zażegnać niebezpieczeństwo po strzale Łukasza Gromby, ale zamiast tego wpakował piłkę do własnej bramki. Tuż po zmianie stron powinno być 2:0, ale Łukasz Młynarski po uderzeniu z rzutu wolnego sprawdził wytrzymałość poprzeczki.
W odpowiedzi, kilka chwil później Michał Sołek przymierzył z dystansu tuż przy słupku bramki Krzysztofa Stężały i bramkarz gości był zmuszony wyciągać piłkę z siatki. Po golu wyrównującym Wisłoka rzuciła się do ataków, ale była nieskuteczna.
Obie strony pogodził rezerwowy Piotr Brzostek, który na kwadrans przed końcem szczupakiem zdobył zwycięskie trafienie. Orlęta powinny zdobyć kolejne bramki, ale nie popisali się Patryk Romaniuk i Brzostek.
- Cieszymy się z trzech \"oczek”, ale przed nami daleka droga. Cały czas studzę emocje w drużynie, bo mamy przed sobą dwa mecze u siebie, a ostatnio nie radzimy sobie przed własną publicznością. Wiemy jednak, jak grać, żeby wreszcie odczarować nasz stadion.
Skoncentrujemy się przede wszystkim na tym, aby nie stracić bramki, a potem pomyślimy o ataku. Moim zdaniem byliśmy lepsi od Wisłoki, ale niepotrzebnie w drugiej części wdaliśmy się w przepychanki. Ostatecznie znowu wygraliśmy jednak na Podkarpaciu, które wyjątkowo nam służy – ocenia trener Rafał Wójcik.
Wisłoka Dębica – Orlęta Radzyń Podlaski 1:2 (0:1)
Bramki: Sołek (55) – Kędzior (31-samobójcza), Brzostek (75).
Wisłoka: Dydo – Galas, Piłat, Pyskaty, Kędzior, Klich (70 Tyda), Wolak (86 Karcz), Zięba, Rokita, Barycza, Sołek.
Orlęta: Stężała – Fiedeń, Kozłowski, Jakubiec, Kuśmirek, Leszkiewicz (70 Brzostek), Ptaszyński, Pliszka, Młynarski, Romaniuk (90 Jędruszczak), Gromba (86 Grochowalski).
Żółte kartki: Dydo, Piłat (Wisłoka) – Fiedeń (Orlęta).
Sędziował: Paweł Małodziński (Mielec). Widzów: 300.
Avia jechała do Boguchwały na mecz z tamtejszym Izolatorem, aby potwierdzić, że lepiej radzi sobie na wyjazdach. Gospodarze także mieli o co grać, bo na wiosnę nie rozpieszczają swoich kibiców i przed własną publicznością przegrali trzy razy z rzędu. I po końcowym gwizdku złość sympatyków Izolatora jest jeszcze większa, goście wygrali 2:1.
W pierwszej połowie obie drużyny miały lepsze i gorsze momenty. Najpierw sytuację na boisku kontrolowali świdniczanie, ale piłkarze Grzegorza Opalińskiego po 15 minutach przejęli inicjatywę i powinni zdobyć dwa gole.
Dwa prezenty obrońców Avii nie zostały jednak wykorzystane i do przerwy tablica wyników wskazywała bezbramkowy remis. W przerwie trener Tomasz Wojciechowski zrobił swoim zawodnikom \"suszarkę” w stylu Alexa Fergusona, ale kilka ostrych słów w kierunku zawodników pomogło.
Od razu po wznowieniu gry Damian Rusiecki z 16 m uderzył pewnie po długim rogu dając swojej drużynie prowadzenie.
W 78 min było jeszcze lepiej, bo rezerwowy Radosław Muszyński podszedł do rzutu wolnego i pięknym strzałem pokonał Witolda Kwaśnego. W końcówce drzemka defensywy świdniczan przyniosła miejscowym kontaktowe trafienie, ale Izolator miał już za mało czasu, aby wyrównać.
– Po pierwszej połowie nie byłem zadowolony z tego, co prezentowali moi gracze. Dlatego w naszej szatni, w przerwie, było gorąco. Po zmianie stron zaprezentowaliśmy się lepiej, ale w końcówce niepotrzebny błąd w obronie spowodował nerwówkę.
Na szczęście dowieźliśmy korzystny rezultat do końca. Mocno zaszkodziła nam jednak czerwona kartka dla rywali, bo od tego momentu stanęliśmy – ocenia opiekun Avii.
Izolator Boguchwała – Avia Świdnik 1:2 (0:0)
Bramki: Skiba (87) – Rusiecki (47), Muszyński (78).
Izolator: Kwaśny – Kopiec, Iwanowski, Czopko, Krzak, Domin (65 Porada), Sierżęga (62 Skiba), Cupryś, Bereś, Rusin, Płonka.
Avia: Styżej – Paluszek, Pielach, Grzegorczyk, Kubiak, Gralewski (58 Muszyński), Pranagal, Kamiński (46 Orzędowski), Rusiecki (67 Król), Danielak, Mazurek.
Żółte kartki: Sierżęga, Krzak (Izolator) – Danielak, Styżej, Kubiak, Boniecki, Muszyński, Pranagal (Avia).
Czerwona kartka: Cupryś (Izolator, 80 min, za uderzenie rywala). Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 300.
Komentarze