Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Górnik II łatwo wygrał w Mielcu, lider z Szarowoli znowu skromnie

Trener drugiej drużyny Górnika Łęczna Janusz Mieczkowski dostał od byłego już prezesa Waldemara Piotruka zalecenie, aby częściej stawiać na młodzież, ale po zmianie sternika klubu, w rezerwach \"zielono-czarnych” znowu pojawiły się posiłki z pierwszego zespołu.
I trzeba przyznać, że bardzo się przydały, bo Górnik łatwo ograł w Mielcu tamtejszą Stal 3:0. Mecz ustawiła szybko zdobyta bramka przez gości. Już w szóstej minucie Łukasz Jankowski dostał piłką w głowę i było 0:1. 20 minut później kolejną celną główką akcję przyjezdnych sfinalizował Grzegorz Szymanek. Tym razem swój udział przy trafieniu dla łęcznian miał jednak bramkarz Grzegorz Witkowski, który niepotrzebnie wychodził daleko w pole karne, co skrzętnie wykorzystał Szymanek. Po zmianie stron miejscowi rzucili się do odrabiania strat, ale jakiekolwiek myśli o korzystnym rezultacie wybił im z głowy Dawid Sołdecki, który zakończył szybką kontrę Renana trzecim golem. – Nasza przewaga nie podlegała żadnej dyskusji. Przy lepszym zachowaniu pod bramką przeciwników wynik mógł być jeszcze wyższy – ocenia krótko trener Mieczkowski. Stal Mielec – Górnik II Łęczna 0:3 (0:2) Bramki: Jankowski (6), Szymanek (25), Sołdecki (56). Stal: Witkowski – Duda, Kościelny, Paweł Mroziński, Podstolak, Skiba (59 Marek), Ryniewicz, Piotr Mroziński (55 Hul), Getinger (80 Marszałek), Kędzior, Góra (46 Wójtowicz). Górnik II: Giertl – Bodziak, Jankowski (80 Wasil), Klajda, Zielony, Renan (77 Raczkiewicz), Sołdecki, Wójcik, Michalak (88 Iwanicki), Osuch (85 Zuber), Szymanek. Żółte kartki: Kościelny, Marek, Paweł Mroziński, Piotr Mroziński (Stal). Sędziował: Andrzej Kucharski (Zamość). Widzów: 100. Z ostatnich trzech spotkań Spartakus dwa wygrał jedną bramką. W sobotę gracze z Szarowoli znowu byli minimalnie lepsi, tym razem od Karpat Krosno 1:0, ale nie styl jest najważniejszy, tylko kolejne trzy punkty. A te przybliżają ekipę trenera Bohdana Bławackiego do II ligi. Jedynego gola w 42 min zdobył Siergiej Podrygula, ale spore zasługi należą się dwójce rezerwowych. Aleksandr Temeriwski i Michajło Diaczuk-Stawicki pojawili się na murawie w 40 min i już w swojej pierwszej akcji \"rozklepali” kilku rywali, po czym ten pierwszy dośrodkował w pole karne, a całą akcję zamknął Podrygula, który wślizgiem wpakował piłkę do siatki. Po stronie miejscowych kilka chwil wcześniej na 1:0 powinien jednak trafić Igor Kozelko, ale w dobrej sytuacji przestrzelił. Goście sporo szumu robili zwłaszcza za sprawą Pawła Seldaczka, ale bez efektu bramkowego. Karpaty po zmianie stron nadal były nieco groźniejsze i w 85 min gracze z Krosna powinni doprowadzić do wyrównania, ale odważnym wyjściem niebezpieczeństwo pod własną bramką zażegnał Piotr Waśkiewicz, który uratował komplet punktów. – Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, bo był to dla nas szósty mecz w ciągu osiemnastu dni, a to jeszcze nie koniec maratonu. Ciężko optymalnie przygotować zespół na taką sytuację, ale jakoś sobie radzimy – mówił na konferencji prasowej trener Bławacki. Spartakus Szarowola – Karpaty Krosno 1:0 (1:0) Bramki: Podrygula (42). Spartakus: Waśkiewicz – Hamarnik, Stadnicki, Sękowski, Raisza (46 Mielniczuk), Dykij, Luc, Hordei (60 Droździel), Kozelko (40 Temeriwski), Szczeczluk (40 Diaczuk-Stawicki), Podrygula. Karpaty: Hajduk – Śliwiński, Gonet, Gąsiorek, Włodarski, Sico (55 Sienicki), Majcher (72 Mroczka), Fydrych, Drąg (72 Łukaczyński), Sedlaczek (72 Koncewicz), Buczek. Żółte kartki: Kozelko, Dykij (Spartakus) – Łukaczynski (Karpaty). Sędziował: Łukasz Pilch (Dębica). Widzów: 224.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama