Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policja nie odzyskała połkniętego łańcuszka. Złodziejowi się nie chciało...

Po dwóch dobach policjanci skapitulowali i wypuścili do domu złodzieja, który połknął skradziony łańcuszek. Mężczyzna obiecał, że go zwróci.
18-letni Paweł Z. wpadł we wtorek, tuż po tym, jak w okolicy ulicy Tumidajskiego ukradł kobiecie łańcuszek z dwiema przywieszkami. Policjanci zobaczyli go na przystanku w pobliżu VI komisariatu. Na ich oczach połknął dowód rzeczowy. Mężczyzna trafił do izby zatrzymań. Policjanci mogli go tam trzymać do dzisiaj do godziny 12-stej, czyli przez 48 godzin od zatrzymania. Policjanci przez cały czas czekali aż wydali łańcuszek. W południe skapitulowali. 18-latek wyszedł na wolność. Napisał oświadczenie, że łańcuszek zwróci. Na przesłuchaniu młodzieniec przyznał się też do kilku innych kradzieży. Dwa łańcuszki ukrył w opuszczonych piwnicach jednego z bloku przy ul. Hutniczej. Policjanci znaleźli je w rurach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama