Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Łukowa: Pozorowane samobójstwo. Ukradli ciało z grobu i spalili

Ojciec z synem pod osłoną nocy włamali się do grobowca na cmentarzu w Łukowej w pow. biłgorajskim. Otworzyli trumnę, odcięli głowę i porzucili. Resztę ciała wywieźli i spalili razem z samochodem na swojej działce.
Dwaj zatrzymani w związku z tą sprawą mężczyźni to mieszkańcy gminy Obsza w powiecie biłgorajskim. Policja ma dziś poinformować o szczegółach tej makabrycznej historii. – Nasze ustalenia podamy w czwartek podczas konferencji prasowej – mówi Paweł Międlar z podkarpackiej komendy. Dochodzenie zaczęło się przed tygodniem, gdy w bagażniku spalonego renaulta laguny na podwórku gospodarstwa w Witkach w pow. lubaczowskim (woj. podkarpackie) znaleziono zwęglone ludzkie zwłoki pozbawione głowy. Nam udało się ustalić, że zwłoki zostały wykradzione z cmentarza w Łukowej w pow. biłgorajskim. – We wtorek przyjechali policjanci i sprawdzali grobowiec na naszym cmentarzu. Tam spoczywał mój znajomy. Niedawno go pochowali. Byłem na pogrzebie – zdradza nam mieszkaniec tej wsi. Nie zgadza się, żeby podać choć jego imię. – Boję się – tłumaczy. Lubaczowska prokuratura mówi w tej sprawie niewiele więcej niż policja. Nadzorująca śledztwo Maria Budzanowska przyznała nam jedynie, że spalone zwłoki prawdopodobnie należą do osoby zmarłej i że zatrzymano w związku tą sprawą dwie osoby. – We worek ich złapali. To ojciec i syn. Widziałam, jak ich wieźli – mówi kobieta spotkana w Witkach. – To są dziwni ludzie. Mogą się zemścić – dodaje. – Ten młody się ukrywał. Wyszedł z wiezienia na przepustkę i nie chciał wracać z powrotem. Siedział w lesie. Ojciec donosił mu jedzenie – zdradza starszy mężczyzna. I on za żadne skarby nie chce się przedstawić. – Ludzie mówią, że oni żyli z kradzieży samochodów. Ten ojciec niedawno kupił gospodarstwo w Witkach i czasem tu przyjeżdżał. Dziwny taki jakiś. Według naszych ustaleń, najbardziej prawdopodobny jest taki scenariusz: Dwudziestokilkulatek miał już dość życia jako zbieg. Wpadł na pomysł, aby ostatecznie umknąć przed ścigającą go sprawiedliwością. Postanowił upozorować swoje samobójstwo. Potrzebował tylko zwłok. Okazja nadarzyła się, gdy zmarły w tragicznych okolicznościach mężczyzna został pochowany na cmentarzu w Łukowej. Wspólnie z ojcem ukradli zwłoki. Zwęglone ciało znajdujące się na działce w Witkach należącej do ojca "denata” miało świadczyć, że to on targnął się na życie i pozwolić zatrzymanemu na zmianę tożsamości. Źródło: Nie chciał wrócić do więzienia, więc w makabryczny sposób upozorował własną śmierć

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama