Reklama
Avia ma nowy pomysł na transfer Mateusza Oszusta
Kiedy przed rozpoczęciem sezonu 2010/2011 PZPN zmienił przepisy odnośnie młodzieżowców, ograniczając ich wiek do 21 lat, trzecioligowe kluby musiały poszukać sobie zawodników spełniających nowe kryteria. Nic więc dziwnego, że na rynku transferowym poszły w górę notowania młodych bramkarzy Motoru Lublin – Sebastiana Ciołka i Mateusza Oszusta.
- 25.08.2010 18:05
– Młodzieżowiec w bramce jest na wagę złota – mówi Waldemar Wiater, szkoleniowiec Chełmianki, która zdecydowała się zatrudnić pierwszego z bramkarzy. – Na razie jestem bardzo zadowolony z Sebastiana, spełnia pokładane w nim nadzieje – dodaje.
\"Biało-zieloni” mają za to problem z rezerwowym golkiperem, który najbliższe trzy miesiące spędzi \"za kratkami”.
– Szkoda mi Bartka, bo ten chłopak nie miał łatwego życia. Nie ma rodziców, a wychowywał go tylko dziadek. W tej chwili może liczyć jedynie na wsparcie klubu – tłumaczy Wiater. Do czasu powrotu młodego golkipera, \"biało-zieloni” zostali jednak tylko z jednym bramkarzem.
– Dlatego w ostatniej chwili zablokowaliśmy transfer Łukasza Szlichtynga do Granicy Dorohusk. Teraz to on będzie rywalizował z Ciołkiem o miejsce w składzie – kończy szkoleniowiec Chełmianki.
Dobrego bramkarza-młodzieżowca poszukuje także Avia Świdnik. Celem numer jeden jest Oszust, drugi z produktów szkółki Motoru. Tyle, że propozycja \"żółto-biało-niebieskich” odnośnie wymiany golkipera na Damiana Rusieckiego dzisiaj nie jest już chyba aktualna.
– Przedyskutowałem sprawę z radą nadzorczą i wspólnie doszliśmy do wniosku, że Damian jest wart więcej od Mateusza, więc taka wymiana nie byłaby do końca zrównoważona – powiedział prezes świdnickiego zespołu, Marek Maciejewski.
Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, Avia chciałaby, aby Motor dopłacił do całego interesu lub dołożył jeszcze jednego zawodnika, który mógłby ogrywać się na trzecioligowych boiskach.
A czy w przypadku, jeżeli świdnickiemu zespołowi nie uda się pozyskać Oszusta, wzmocni go inny golkiper? – Nad takim rozwiązaniem jeszcze się nie zastanawialiśmy, ale niewątpliwie trzeba będzie je rozważyć. Pewnym ograniczeniem może być jednak czas, bo do końca okna transferowego pozostało go już bardzo niewiele – kończy Tomasz Wojciechowski, trener Avii.
Reklama













Komentarze