Reklama
Anglik będzie jeździł dla Bogdanki
Na słynnym niemieckim torze Nuerburgring w barwach motocyklowego teamu Bogdanka Racing zadebiutował zagraniczny zawodnik, Anglik James Webb. I... od razu był o włos od punktów w FIM Superstock 1000
- 07.09.2010 12:08
Brytyski dwudziestolatek zastąpił kontuzjowanego Marcina Walkowiaka, najmłodszego motocyklowego mistrza Polski i pierwszy polskiego zawodnika, jaki wywalczył punkty w mistrzostwach świata FIM Superstock 1000. Walkowiak dochodzi do siebie po kontuzji barku doznanej w lipcu br. podczas wyściugu w Czechach.
Ścigający się na co dzień w brytyjskich mistrzostwach, Webb nigdy wcześniej nie jeździł po wyjątkowo trudnej, niemieckiej trasie, ani nie dosiadał Hondy CBR1000RR. Mimo to spisał się bardzo dobrze. Już w pierwszym treningu wolnym James pokazał spory potencjał, kończąc sesję z dwudziestym czasem w stawce trzydziestu zawodników. Do startu, Webb zakwalifikował się na dwudziestej drugiej pozycji, ale poprawił swój czas z pierwszej sesji aż o trzy i pół sekundy, a podczas niedzielnego wyścigu o kolejną sekundę.
Po pasjonującym, trwającym jedenaście okrążeń pojedynku, Webb wpadł na linię mety na drugim miejscu w czteroosobowej grupie, jednocześnie o zaledwie 0,3 sekundy przerywając pojedynek o piętnastą, ostatnią punktowaną pozycję. Wyścig wygrał Włoch Ayrton Badovini.
Mimo, iż ekipie Bogdanka Racing tym razem nie udało się wywalczyć punktów, zespół był pod silnym wrażeniem profesjonalizmu brytyjskiego \"zastępcy\" Walkowiaka. Choć wdzięczny Brytyjczykowi za bardzo udany weekend, zespół liczy jednak, że podczas przedostatniej rundy FIM Superstock 1000, serii towarzyszącej prestiżowym mistrzostwom świata World Superbike, na torze Imola do akcji powróci już popularny \"Walet\"
James Webb powiedział nam: - To był długi weekend. Musiałem nauczyć się zupełnie nowego toru i motocykla, ale robiliśmy duże postępy. W niedzielę znaleźliśmy bardzo dobre ustawienia maszyny i podczas wyścigu mogłem dać z siebie wszystko. Oczywiście bardzo żałuję, że nie udało mi się wywalczyć punktów, do których tak niewiele mi brakowało, ale mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję reprezentować Bogdanka Racing. To świetny zespół, który dawał z siebie wszystko przez cały weekend, abym czuł się jak najbardziej komfortowo. Damian Sapiński to najlepszy szef mechaników z jakim kiedykolwiek pracowałem. Nigdy nie widziałem aż takiej poświęcenia...
Igor Piasecki, manager Bogdanka Racing dodaje: - Cieszę się, że mogliśmy spróbować współpracy z Jamesem Webbem. Ten wynik, jak na jego pierwszy start na tym torze i motocyklu, jest rewelacyjny. W wyścigu przebił się z dwudziestej drugiej, na szesnastą pozycję i tylko rzutem na taśmę przegrał walkę o punkty. Świetnie wkomponował się w nasz zespół, co pozwoliło nam mocno poprawić czasy i ustawienia motocykla. To bardzo profesjonalny zawodnik, który potrafi precyzyjnie opisać co dzieje się z maszyną. W Wielkiej Brytanii nie tylko radzi sobie bardzo dobrze, ale jest także bardzo popularny. Oby to był początek dłuższej przygody Jamesa z naszym teamem...
Reklama













Komentarze