Żużlowcy KMŻ zafundowali w niedzielę swoim kibicom prawdziwy dreszczowiec. W zaległym meczu w Rawiczu lublinianie tylko zremisowali z Kolejarzem 45:45. W ekipie Koziołków najwięcej, bo trzynaście punktów, zdobył Mariusz Puszakowski.
MAREK WIECZERZAK
12.09.2010 21:29
Niedzielny wynik zmniejszył szanse lublinian na zajęcie pierwszego miejsca w tabeli. Aby zdobyć pierwszą lokatę i bezpośredni awans do I ligi, Lubelski Węgiel musi wygrać dwa pozostałe spotkania.
W porównaniu z awizowanym dzień przed meczem składem KMŻ doszło do jednej zmiany.
W miejsce Kamila Zielińskiego pojawił się Filip Sitera. Działacze lubelskiego klubu ściągnęli też do Rawicza Richarda Sweetmana.
Ten zdobył dla KMŻ jedenaście punktów, tak samo jak Lukas Dryml. Ale i tak lepszą dyspozycję od obu obcokrajowców prezentował tego dnia Mariusz Puszakowski.
Niestety, nie wystarczyło to na pokonanie Kolejarza, w którym najlepiej punktował Eric Andersson – zdobywca jedenastu "oczek”.
Spotkanie rozpoczęło się dobrze dla żużlowców z Lublina, którzy wygrali pierwszy wyścig 4:2. Potem było już jednak gorzej.
Podopieczni trenera Rafała Wilka przegrywali po siódmym biegu już sześcioma punktami, po tym jak Robin Toernqvist wyprzedził na trzecim okrążeniu Lukasa Drymla zabierając mu trzy "oczka”.
Przewaga Kolejarza utrzymała się do biegów nominowanych. Po pierwszym z nich, gdzie wygrał Tomasz Rempała zaś jadący za nim Anton Rosen zanotował defekt, ten dystans zmalał do zaledwie dwóch punktów.
W ostatnim biegu, który miał rozstrzygnąć losy spotkania, doszło do karambolu. Potrącony przez Anderssona Puszakowski upadł, a jego motocykl uderzył w Marcinkowskiego. Na torze natychmiast pojawiły się karetki.
Wydawało się, że po tym zdarzeniu szczęście uśmiechnie się do lublinian, bo sędzia wykluczył Anderssona za spowodowanie kolizji.
Do tego niezdolny do jazdy był Alan Marcinkowski. Dopiero po dłuższej konsultacji okazało się jednak, że zawodnik gospodarzy może wsiąść na motor. I to dzięki jego dobrej postawie rawiczanie zremisowali ten mecz.
Już dziś, o godz. 16.30, KMŻ będzie miał okazję zrehabilitować się za stracone punkty. Koziołki podejmą Kolejarza na własnym torze, w zaległym spotkaniu sprzed tygodnia.
Mecz zaległy: Kolejarz Rawicz – Lubelski Węgiel KMŻ Lublin 45:45.
1. Orzeł Łódź 10 19 +173
2. LW KMŻ Lublin 9 15 +63
3. Ostrovia Ostrów 10 6 -112
4. Kolejarz Rawicz 9 5 -124
13 września: KMŻ – Kolejarz (godz. 16.30); 19 września: Rawicz – Łódź * Lublin – Ostrów; 26 września: Łódź – Lublin * Ostrów – Rawicz.
Odległe szesnaste miejsce zajął 19-letni Tadeusz Kostro w finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu, który odbył się w sobotę na MotoArenie im. Mariana Rosego w Toruniu.
Junior Lubelskiego Węgla KMŻ Lublin zdobył tylko dwa punkty. Tym samym numer siedem, z którym startował, nie przyniósł mu szczęścia.
Złoty medal MIMP wywalczył Maciej Janowski z Betardu WTS Wrocław zgarniając w całych zawodach komplet piętnastu punktów. Srebro przypadło Przemysławowi Pawlickiemu (Caleum Stal Gorzów), który uzyskał czternaście "oczek”, zaś brąz zdobył Kacper Gomólski ze Startu Gniezno inkasując dwanaście punktów.
Dla żużlowca reprezentującego barwy LW KMŻ był to pierwszy w życiu start na torze w Toruniu. Wcześniej oglądał go tylko w… telewizji. Nieznajomość toru zrobiła swoje.
W swoim premierowym wyścigu, a drugim w całych zawodach, Kostro zajął ostatnie miejsce, przegrywając z Gomólskim, Mateuszem Lampkowskim (Lotos Wybrzeże Gdańsk) i Szymonem Kiełbasą (Tauron Azoty Tarnów). Tak samo było w kolejnym biegu.
Tym razem lublinianin musiał uznać wyższość Janowskiego, Artura Mroczka z GTŻ Grudziądz i Emila Pulczyńskiego z Unibaxu Toruń.
Nieco lepsze okazały się dla 19-latka biegi dwunasty i trzynasty. W tym pierwszym przegrał z Przemysławem Pawlickim (Caleum Stal) i Emilem Idziorkiem (Orzeł Łódź), ale wyprzedził na mecie Łukasza Sówkę z Falubazu Zielona Góra.
Z kolei w tym ostatnim wyścigu Kostro okazał się lepszy jedynie od Sławomira Musielaka z Unii Leszno. Wyprzedzili go natomiast Mateusz Kowalczyk z Orła i Mikołaj Curyło z Polonii Bydgoszcz.
Komentarze