Reklama
Kibice Orląt Łuków już zwolnili trenera. Co zrobi zarząd?
Przed sezonem w gronie zespołów, które mogą powalczyć o zwycięstwo w czwartoligowych rozgrywkach wymieniano Orlęta Radzyń Podlaski, Stal Kraśnik i Orlęta Łuków. Pierwsza z drużyn od samego początku rozgrywek spisuje się zgodnie z oczekiwaniami i lideruje rozgrywkom. Niedawno do czołówki doszlusowała Stal Kraśnik, która zajmuje już czwartą pozycję. I tylko piłkarze z Łukowa cały czas zawodzą.
- 13.09.2010 13:59
Nie wygrali już trzech kolejnych spotkań. W miniony weekend zaledwie zremisowali na wyjeździe z Włodawianką Włodawa. Tymczasem jeszcze kilka dni temu, Waldemar Bącik dyrektor klubu, zapewniał. – To, co mieliśmy przegrać już przegraliśmy. Od tej pory będziemy już tylko wygrywać.
Niestety, rzeczywistość okazała się inna. I wszystko wskazuje na to, że za słabe wyniki głową może zapłacić szkoleniowiec. Jego zwolnienia domagają się kibice. – Różański wracaj skąd przyszedłeś, zostaw Orlęta w spokoju! – pisze w komentarzu na klubowej stronie użytkownik o nicku \"Andy”. – Czas na zmianę trenera. Z tym szkoleniowcem niczego nie osiągniemy – wtóruje mu \"Kolo”.
Czy działacze spełnią ich życzenia? Okaże się to zapewne w przeciągu kilku najbliższych dni. Wczoraj zarówno dyrektor Bącik, jak i prezes Orląt Jarosław Sych, byli dla nas nieuchwytni. A co ma do powiedzenia sam szkoleniowiec. – To, czy mnie zwolnią, nie zależy ode mnie, tylko od zarządu i to do jego członków należy kierować to pytanie – sugeruje Różański.
Bardziej rozmowny był kierownik zespołu. – Faktycznie, nasze wyniki pozostawiają sporo do życzenia. W niedzielę straciliśmy kolejne punkty i nasza sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. Nie wiem, czy trener zostanie zwolniony, ale wydaje mi się, że działacze zaczekają jeszcze jeden mecz. Za tydzień gramy z Lublinianką i po prostu musimy wygrać – powiedział Tadeusz Kurek.
Nie wesoła jest też sytuacja szkoleniowca Dwernickiego, Zbigniewa Drosio. Zespół ze Stoczka Łukowskiego po sześciu spotkaniach nie ma na koncie ani jednego punktu. Zdobył zaledwie jedną bramkę, a stracił aż czternaście. Liczby mówią same za siebie.
– Słyszałem już głosy, że mogę pożegnać się z posadą. Nie obawiam się tego jednak, bo nie trzymam się jej kurczowo. Jeżeli nie zostanę zwolniony do następnego spotkania, to powalczymy jeszcze z Orionem. Z kim, jeśli nie z nimi mamy zdobywać punkty? – pyta retorycznie Drosio.
Reklama













Komentarze