Reklama
Huczwa Tyszowce rozgromiła Start Krasnystaw 6:0
W Tyszowcach sensacja za sensacją. Przed tygodniem podopieczni Jacka Paszkiewicza przegrali u siebie z Huraganem Międzyrzec Podlaski 0:4. Tym razem było zupełnie inaczej.
- 15.09.2010 19:39
\"Biało-zieloni” od samego początku narzucili swój styl gry i rozgromili Start 6:0. – To najmniejszy wymiar kary – mówi Jacek Paszkiewicz, szkoleniowiec Huczwy.
– Stworzyliśmy sobie mnóstwo świetnych okazji. Po za tymi, z których padły bramki mieliśmy jeszcze sześć sytuacji sam na sam, a goście dwa razy wybijali piłkę z linii. Po wysoko przegranym meczu z Huraganem, w ogóle nie krzyczałem na chłopaków. W poniedziałek trochę się pobawiliśmy piłką, na nowo budowaliśmy atmosferę. I przyniosło to rezultat, bo ze Startem zagraliśmy najlepszy mecz w sezonie – dodaje.
Goście na boisku praktycznie nie istnieli. W podopiecznych Jarosława Góry nie sposób było dopatrzeć się zespołu, który aż do środy nie przegrał w lidze. – Nie wiem, jak to się stało. Będziemy musieli z chłopakami poważnie porozmawiać i wyjaśnić sobie przyczyny tego blamażu – powiedział trener Startu. A jeszcze w niedzielę, w podobnych tonie wypowiadał się Paszkiewicz...
Huczwa Tyszowce – Start Krasnystaw 6:0 (3:0)
Bramki: Michalczuk (10), Anioł (17), Paweł Maliszewski (35), Somik (60), Iwanicki (70), Cieślik (76).
Huczwa: Paweł Joniec – Orzechowski (58 Czernoba), Anioł, Nowosad, Piotr Joniec (63 Cieślik), Mruk, Pawlenko (68 Piotr Maliszewski), Somik (72 Łasocha), Paweł Maliszewski, Iwanicki, Michalczuk.
Start: Ryć – Dowhoszyja, Rachwał, Iwan, Sz. Sawa, Gajewski, Charjasz (75 Gutowski), Pluta, Sudoł, Polikowski (80 Banaszkiewicz), Klimkiewicz.
Żółte kartki: Piotr Joniec (H) – Iwan, Klimkiewicz, Dowgoszyja (S). Czerwona kartka: Iwan (H) w 52 min za drugą żółtą kartką.
Sędziował: Sławomir Olucha. Widzów: 200.
Reklama













Komentarze