Reklama
Lublinianka zagra w Łukowie, Robert Różański gra o posadę
Niedzielne spotkanie Orląt Łuków z Lublinianką będzie szczególne ważne dla Roberta Różańskiego, szkoleniowca gospodarzy. Po sześciu spotkaniach \"żółto-czerwoni” mają na koncie 7 punktów, o 9 mniej niż lider z Radzynia Podlaskiego.
- 17.09.2010 18:21
– W naszym klubie nikt nie wykonuje nerwowych ruchów. Nie bierzemy pod uwagę porażki z Lublinianką i nie zastanawiamy się już teraz, co by było gdyby – twierdzi Waldemar Bącik, dyrektor Orląt.
– Wyniki na razie są niezadowalające, ale w sporcie bywa różnie. Czy postawiliśmy jakieś ultimatum trenerowi? Tak i ono dotyczy wszystkich: trenera, piłkarzy, dyrektora i zarządu. To ultimatum wygrywania spotkań. Jeżeli nie pokonamy Lublinianki, wówczas zastanowimy się, co dalej robić – powiedział Jarosław Sych, prezes Orląt.
Zamieszaniem wokół własnej osoby nie przejmuje się sam Różański. – Jeśli mają mnie zwolnić, zrobią to. Ja koncentruje się nad przygotowaniem zespołu, abyśmy wreszcie zaczęli seriami zdobywać punkty – zapewnia trener.
W sobotę do składu Orląt powrócą najprawdopodobniej Paweł Grula i Paweł Szlaski. – To dla nas spore wzmocnienie. Ich nieobecność w dużej mierze spowodowała stratę punktów w meczu z Włodawianką. Teraz o korzystny rezultat powinno być znacznie łatwiej– dodaje Różański.
Problemy kadrowe mają za to w Lublinie. Z Orlętami na pewno nie zagra Stefan Kucharzewski, a pod znakiem zapytania stoi też występ Radosława Chmielnickiego i Mateusza Turowskiego.
– Mamy też kilka innych drobniejszych urazów, które mogą trochę pokrzyżować szyki. Mimo tego pojedziemy do Łukowa po zwycięstwo – zapewnia Zbigniew Grzesiak, szkoleniowiec Lublinianki.
O trzy punkty w niedzielę postarają się też piłkarze Stali Kraśnik. W piątek trener Jerzy Rot obchodził 55 urodziny i zwycięstwo z Janowianką byłoby dla niego miłym prezentem.
Reklama













Komentarze