Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W niedzielę o godz. 15.30 Lubelski Węgiel KMŻ zmierzy się z Ostrovią

W niedzielę żużlowcy KMŻ po raz ostatni w sezonie zasadniczym wyjadą na lubelski tor. – Chcemy godnie pożegnać się z kibicami i odnieść jak najwyższe zwycięstwo – mówi Rafał Wilk, szkoleniowiec KMŻ.
– Dlatego ściągamy wszystkich najlepszych zawodników. Nie powinno zabraknąć nikogo. Możliwe, że nie pojedzie jedynie Lukas Dryml, który w sobotę będzie uczestniczyć w mistrzostwach Europy par – dodaje trener. Jeżeli Czech nie dotrze na czas, najprawdopodobniej zastąpi go Kamil Zieliński. Oprócz Drymla, w niemieckim Stralsundzie, gdzie odbędzie się turniej, wystartuje również inny zawodnik lubelskiego zespołu, Ukrainiec Aleksandr Borodaj. Niedzielny rywal – Ostrovia, zajmuje trzecią pozycję w ligowej tabeli i czeka już tylko na zakończenie sezonu. Dlatego wszystko wskazuje na to, że trener Janusz Stachyra będzie miał do dyspozycji mocno okrojony skład. Zabraknie najprawdopodobniej Daniela Pytela, Mariusza Staszewskiego i Krystiana Klechy. Wszyscy trzej zaliczają się do najlepiej punktujących zawodników Ostrovii i ich brak będzie z pewnością dużym osłabieniem. Kibice KMŻ nie wyobrażają sobie innego rezultatu, niż zwycięstwo swoich pupili. Wielu czeka już nawet na konfrontację z Orłem Łódź, która zadecyduje o awansie na zaplecze ekstraligi. – Ja też myślę już o tym spotkaniu. Jednak nie wyprzedzajmy faktów. Wcześniej przecież Orzeł może stracić punkty w Rawiczu, więc ten mecz również bardzo nas interesuje– przyznaje Wilk. AWIZOWANE SKŁADY: KMŻ Lubelski Węgiel: 9. Lukas Dryml, 10. Tomasz Rempała, 11. Mariusz Puszakowski, 12. Tomasz Piszcz, 13. Karol Baran, 14. Tadeusz Kostro. Holdikom Ostrovia: 1. Zbigniew Czerwiński, 2. Piotr Szóstak, 3. Sebastian Brucheiser, 4. Adam Kajoch, 5. Robert Sawina, 6. Patryk Głowania. Czech Adrian Rymel, który dwa tygodnie temu miał poważny upadek, powoli dochodzi do zdrowia. Według wstępnych diagnoz żużlowiec mógł uszkodzić rdzeń kręgowy i doznać częściowego paraliżu. Na szczęście po dziewięciu dniach od wypadku Rymel odzyskał częściową sprawność. – Wciąż mam jednak problemy z prawą częścią ciała. Ale każdego dnia bardzo ciężko pracuję i to przynosi efekty – powiedział Czech dla portalu speedwayfakta.cz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama