Zwycięstwa Stali Kraśnik i Startu Krasnystaw
Piłkarze kraśnickiej Stali mogą mieć powody do zadowolenia. W sobotę pokonali 1:0 Janowiankę Janów Lubelski, przedłużając serię wygranych spotkań do trzech i przesunęli się w górę tabeli.
- 18.09.2010 12:18
Podwójne cieszyć się może Jerzy Rot, trener \"niebiesko-żółtych”. Doświadczony szkoleniowiec w piątek obchodził 55 urodziny, a dzień później piłkarze sprawili mu znakomity prezent w postaci trzech punktów.
– No tak, można powiedzieć, że zrobiliśmy trenerowi mały upominek. Nie było jednak łatwo, bo Janowianka cały mecz się broniła, a w ataku pozycyjnym nie czujemy się najlepiej – przyznał Daniel Szewc.
Jedyną bramkę spotkania zdobył w 84 min Paweł Zięba. 16-letni napastnik wykorzystał precyzyjne podanie Oleksandra Stadnickiego i mocnym strzałem pokonał bramkarza gości.
Napastnik Stali miał w tej sytuacji trochę szczęścia, bo po jego uderzeniu, piłki czubkiem buta dotknął jeden z obrońców Janowianki. W efekcie futbolówka zamiast w długi róg, poleciała w krótki, a Artur Kielarski został pozbawiony najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Do momentu zdobycia bramki kibice gospodarzy mocno się jednak denerwowali. Ich pupile, mimo, że przeważali i dominowali w środku pola, to nie dochodzili do dogodnych sytuacji.
Goście mądrze ustawiali się w defensywie i rzadko dopuszczali rywali w obręb swojego pola karnego. Sami nastawili się na kontry, ale żadnej z nich nie zamienili na gola.
Z kolei bramki dla Stali mogli zdobyć także Anatolij Ławryszyn, który w 60 min uderzył z 3 m nad bramką gości i Kamil Dydo. Ten drugi w 81 min miał przed sobą jedynie golkipera Janowianki, ale nie był w stanie pokonać go z kilku metrów.
– Mocno się męczyliśmy, ale najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Za tydzień nikt nie będzie pamiętał w jakim stylu odnieśliśmy zwycięstwo, tylko na którym miejscu jesteśmy w tabeli. Szkoda jedynie, że sędzia nie podyktował rzutu karnego, który należał się nam w pierwszej połowie za zagranie ręką jednego z gości. Wtedy na pewno grałoby się nam łatwiej i nie musielibyśmy do ostatniej chwili martwić się o zwycięstwo. – podsumował Jacek Nowoświatowski, kierownik Stali.
Bramki: Zięba (84).
Stal: Mańka – Fulara (90 Gryszyn), Ławryszyn (72 Stadnicki), Pietroń, Prasnal, Szewc, Szczawiński, Dziedzic, Pacek (68 Zięba), Drozd, Jabłoński (78 Dydo).
Janowianka: Kielarski – Mierzwa, Góra, Sobutka (88 Firosz), Wachowicz, Matysiak, T. Sadowski, Piecyk (81 P. Sadowski), Szczecki (89 Michał Budkowski), Marcin Budkowski (85 Duda), Gąbka.
Żółte kartki: Dydo (S) – Wachowicz, T. Sadowski (J).
Sędziował: Sławomir Olucha. Widzów: 150.
Start Krasnystaw powraca na właściwe tory. Po wysokiej i niespodziewanej porażce w Tyszowcach, tym razem \"niebiesko-biało-czerwoni” wygrali 1:0 z Huraganem Międzyrzec Podlaski.
– Tym spotkaniem udowodniliśmy, że środowe 0:6 z Huczwą było kompletnym przypadkiem. W sobotę znów zagraliśmy w swoim stylu, zdominowaliśmy rywali i powinniśmy wygrać zdecydowanie wyżej – mówi Jarosław Góra, szkoleniowiec gości.
Jedyną bramkę spotkania zdobył w 19 min Jakub Gajewski. Po stracie Kamila Korniluka piłkę przejął Paweł Klimkiewicz i zagrał prostopadle do Gajewskiego, który mocnym strzałem nie dał szans Hubertowi Radzikowskiemu. Ten sam zawodnik trafił do siatki gospodarze także trzynaście minut później, ale sędzia nie uznał bramki, dopatrując się pozycji spalonej.
Goście mieli dużo więcej klarownych sytuacji, ale zabrakło im skuteczności. Jeszcze przed przerwą hat-trickiem mógł popisać się Sebastian Suduł, ale ani razu nie potrafił skierować piłki do siatki.
Tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania gola mógł zdobyć Klimkiewicz, ale w sytuacji sam na sam z Radzikowskim przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 70 min z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Łukasz Polikowski.
– Moi piłkarze wybierali złe rozwiązania. Kiedy trzeba było strzelać, podawali lub mijali bramkarza. A gdy trzeba było próbować mijać, strzelali. Będziemy musieli popracować trochę nad skutecznością, aby w następnym meczu było lepiej – dodaje Góra.
Bramka: Gajewski (19).
Huragan: Radzikowski – Cap (80 Cep), J. Szczepaniuk, Grochowski, Korniluk, Kwaśniewski, A. Szczepaniuk, Chilimoniuk, Rostek (46 Ślósarski), Andrzejczuk (70 Osiej), Wereszczak (60 Klujewski).
Start: Ryć – Banaszkiewicz (88 Iwan), Gutowski, Dowhoszyja, Sz. Sawa, Gajewski, Polikowski (75 Charjasz), Rachwał, Suduł, Klimkiewicz, Sadowski (60 Pluta).
Żółte kartki: Klimkiewicz Charjasz (H) – Radzikowski (S). Sędziował: Jakub Bancerz. Widzów: 150.
Reklama













Komentarze