Karpińska siódma na mistrzostwach świata. Nastraszyła sędziego
Marzena Karpińska ze Znicza Biłgoraj, znalazła się w finałowej ósemce podczas rozgrywanych w Antalyi mistrzostwach świata. Polka uzyskała 176 kg w dwuboju, co dało jej siódmą lokatę w kategorii 48 kg.
Podopieczna trenera Henryka Wybranowskiego powtórzyła miejsce sprzed roku, z występów w południowokoreańskim Goyang City.
- 19.09.2010 21:16
Biłgorajanka uzyskała wówczas 182 kg w dwuboju, poprawiając aż o pięć kg własny rekord Polski. Na pomoście w Korei Karpińska wyrwała 82 kg i podrzuciła okrągłą 100 kg.
W Turcji nie było już tak dobrze. Patrząc na występ aktualnej wicemistrzyni Europy, kibice nie mieli wielu powodów do radości. Do rywalizacji w kategorii 48 kg przystąpiło 30 sztangistek. Faworytkami były gospodynie, Nurcan Taylan i Sibel Ozkan.
Turczynki nie zawiodły. Obie przekroczyły w dwuboju 200 kg, podobnie jak zdobywczyni brązu, Chinka Yuan Tian. Taylan zaatakowała rekord świata w rwaniu (99 kg), bez sukcesu. Powiodła się za to próba przejścia do historii w podrzucie. Sztangistka zaliczyła w trzecim podejściu 121 kg, co jest nowym rekordem globu. Do mistrzyni, zabrakło naszej zawodniczce aż 38 kg.
Karpińska nie miała szczęścia. Wprawdzie zaliczyła 80 kg w rwaniu w pierwszej próbie, ale kolejne podejścia na 83 kg, zakończyły się fiaskiem. W drugiej próbie doszło do dość zaskakującej, ale niebezpiecznej sytuacji. Po nieudanym rwaniu, wypuszczona przez Karpińską sztanga, odbita od pomostu, przeleciała nad zabezpieczeniem i wpadła na stolik sędziego Salema Elshariefa.
Arbiter najadł się strachu, ale dzięki zwinności uszedł z życiem. Z jego stolika pozostała jedynie okazała kupka drewna. To zdarzenie nie było bez znaczenia dla dalszej postawy biłgorajanki. Końcowy wynik, gorszy od rekordu Polski aż o sześć kg, to grubo poniżej oczekiwań.
Reklama













Komentarze