Działacze Avii zdecydowali, że Tomasz Wojciechowski nadal będzie trenerem \"żółto-niebieskich”. Winę za słabe wyniki wzięli na siebie przede wszystkim piłkarze.
22.09.2010 19:48
Przypomnijmy, że drużyna ze Świdnika miała walczyć o awans, a na razie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie pięciu punktów w siedmiu meczach.
– Jeszcze raz porozmawialiśmy z drużyną i uznaliśmy, że trener Wojciechowski zostanie na swoim stanowisku. Wzięliśmy pod uwagę zdanie zawodników, którzy uznali, że szkoleniowiec nie popełnił żadnego błędu. To oni grają zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Dlatego ustaliliśmy, że od najbliższego meczu musi dojść do zdecydowanej poprawy. Chcemy zdobyć do końca rundy jesiennej przynajmniej 16-18 punktów i zajmować miejsce w górnej połówce tabeli. Jeżeli to nie podziała pomyślimy o innych rozwiązaniach – tłumaczy prezes Avii Marek Maciejewski.
Ultimatum przestawione zawodnikom przez zarząd klubu oznacza po prostu, że Paweł Pranagal i spółka muszą wygrać przynajmniej pięć z ośmiu spotkań, jakie pozostały do zakończenia rundy. W najbliższych meczach terminarz będzie sprzyjał świdniczanom.
Najpierw zmierzą się z Zartmetem Olendrem Sól, Podlasiem Biała Podlaska, a w następnych tygodniach ze swoimi sąsiadami z tabeli: Stalą Poniatowa i Polonią Przemyśl.
\"Żółto-niebiescy” zapowiadali, że nie będą już szukać wzmocnień, ale w związku z problemami Wojciecha Białka w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zainteresowali się swoim byłym napastnikiem.
Pierwszoligowy klub utrzymuje, że Białek więcej nie zagra już w koszulce popularnych \"kszoków”, bo od ponad dwóch tygodni nie pojawia się w klubie.
Komentarze