Reklama
Dzieci po chorobie muszą pokazać zaświadczenie lekarskie, że są zdrowe
Zanim odprowadzisz dziecko po chorobie do przedszkola, musisz udowodnić, że już nie rozsiewa zarazków. Pisemnego zaświadczenia od lekarza domagają się szefowie placówek.
- 22.09.2010 19:12
Wszystko zaczęło się od rzecznika. Napisał do szefów publicznych przedszkoli, żeby rodzice nie posyłali chorych dzieci na zajęcia. – Przyprowadzanie dziecka w takim stanie to zagrożenie nie tylko dla zdrowych rówieśników, ale też dla niego samego – tłumaczy Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.
– Przedszkola nie mają możliwości urządzania specjalnych izb chorych, a muszą w taki sam sposób zapewniać bezpieczeństwo wszystkim dzieciom. Dyrektorzy są do tego zobowiązani przepisami prawa.
Lawina ruszyła. Szefowie przedszkoli zmieniają statuty, zapisując w nich nakaz zatrzymywania chorych dzieci w domu. To nie wszystko. Bywa nawet że po przebytej chorobie malucha, rodzice muszą ponownie udać się z nim do lekarza. Po co? Po zaświadczenie, że dziecko jest już zdrowe.
Pani Agnieszka z Lublina kilka dni temu dostarczyła do przedszkola zaświadczenie od lekarza, który potwierdził, że córka może uczestniczyć w zajęciach. – To irytujące. Musiałam odstać swoje w kolejce, żeby udowodnić, że moje dziecko jest już zdrowe.
Mama 4-letniej Sylwii musiała z kolei dowieść na piśmie, że jej córka kaszle z powodu alergii, a nie infekcji. – Nowe zasady w przedszkolach są kłopotliwe. Czasem z powodu zwykłego kataru rodzice muszą iść na zwolnienie, a nie każdemu pracodawcy jest to na rękę – mówi mama dziewczynki.
Nic dziwnego, że w kolejkach do lekarzy coraz więcej przedszkolaków. Tym bardziej że sezon na infekcje w pełni. – W tym roku zgłasza się do nas coraz więcej rodziców z dziećmi po zaświadczenia o stanie zdrowia – potwierdza Marzena Kostuch, pediatra z Lublina.
Dyrektorzy przedszkoli nie zamierzają jednak odpuszczać. – Od lat prosimy rodziców, by nie przyprowadzali przeziębionych dzieci do przedszkola. Dlatego już teraz wprowadzamy zmiany w statucie – mówi Danuta Głaz, dyrektor przedszkola przy ul. Tymiankowej w Lublinie. – Ale zaświadczenia o powrocie do zdrowia wymagam jedynie w przypadku poważnych chorób zakaźnych.
– Jesteśmy w trakcie wprowadzania zmian w statucie. Ostateczne decyzje w listopadzie – mówi Henryka Mazurek, dyr. Przedszkola nr 18 w Puławach. Choć jednocześnie zaznacza, że do jej placówki pismo od rzecznika nie dotarło.
Ale nie wszyscy rodzice narzekają. Sławomir Karasek, ojciec 4-letniej Małgosi, popiera nowe przepisy. – W przedszkolu łatwo się zarazić. Rodzice posyłający chore dzieci na zajęcia powinni o tym pomyśleć.
Reklama
Komentarze