Z ziemi włoskiej do Polski przywędruje tytuł indywidualnego mistrza świata na żużlu. Wywalczył go oczywiście Tomasz Gollob, który w Tarenzano, podobnie jak wcześniej w Vojens, Toruniu i Pradze, był bezkonkurencyjny.
(micbec)
25.09.2010 22:34
– Tomek wykonał wspaniałą robotę. Gratuje mu z całego serca – powiedział Jason Crump, dotychczasowy mistrz świata. Chwilę wcześniej Australijczyk zdobył się na wspaniały gest. Przekazał Gollobowi swój plastron z numerem 1. Przedtem lekko go przerobił, zamazując nazwisko.
– Jeżdżę 20 lat na żużlu i długo czekałem na tę chwilę – mówił Gollob na łamach Canal +.
– Dziękuję całemu zespołowi, sponsorom i przede wszystkim kibicom, którzy mnie wspierali. I... przepraszam, że tak długo trzeba było czekać na ten sukces. Moja forma w tym roku była fantastyczna. Świetne były też silniki, które przygotował mój zespół. I w końcu się udało. Rok 2010 to mój rok! – dodał nasz mistrz świata.
Gollob przed zawodami w Terenzano miał 19 punktów przewagi nad broniącym tytułu Crumpem i 20 nad Jarosławem Hampelem. To, że ta trójka rozdzieli między sobą medale, było praktycznie przesądzone. Aby zapewnić sobie tytuł już we Włoszech, "Profesor Speedwaya”, musiał zdobyć sześć punktów więcej od Crumpa i pięć od Hampela.
Australijczyk nie zdołał zakwalifikować się do półfinału, a Hampel szansę na mistrzostwo świata stracił w biegu półfinałowym. Moment później w zespole Golloba wybuchła olbrzymia radość i polały się szampany.
A po chwili natchniony radością "Profesor Speedwaya” znów był najszybszy. Tym razem w finale, gdzie wyprzedził Chrisa Harrisa, Grega Hancocka i Nickiego Pedersena.
Szkoda, że w ostatnim biegu zabrakło Hampela, którego skrzywdził sędzia. Jak pokazały telewizyjne powtórki w drugim półfinale Polak wyprzedził o kilkanaście cm Harrisa. Niestety, inną decyzję podjął arbiter, który zadecydował o awansie Anglika.
Do półfinału zakwalifikował się również trzeci z "biało-czerwonych”, Rune Holta. Norweg z polskim paszportem wykonał dobrą robotę dla Golloba. W 20 biegu jechał razem z Crumpem i mimo, że po starcie był trzeci, to dzięki znakomitemu manewrowi, wyprzedził Australijczyka, eliminując go z dalszej rywalizacji.
Dotychczas jedynym polskim indywidualnym mistrzem świata na żużlu był Jerzy Szczakiel. W 1973 roku było jednak nieco łatwiej, bo zawody odbywały się tylko jednego dnia. Wystarczyło więc przygotować formę i silniki na kilka godzin i już można było cieszyć się z tytułu
Teraz realia się zmieniły. Aby zostać mistrzem, trzeba wygrać cały cykl Grand Prix, który składa się z 11 turniejów. I to udało się Gollobowi! Polak był najszybszy w Pradze, Toruniu, Vojens i Tarenzano. A przed nami jeszcze przecież zawody w Bydgoszczy. Kto, jak nie Gollob może tam wygrać?
Radość Tomasza Golloba
1. Tomasz Gollob 163 pkt. * 2. Jarosław Hampel 131 * 3. Jason Crump 129 * 4. Kenneth Bjerre 102 * 5. Rune Holta 97 * 6. Greg Hancock 95 * 7. Chris Harris 94 * 8. Chris Holder 90 * 9. Hans Andersen 79 * 10. Andreas Jonsson 78.
1. Gollob 22 pkt. * 2. Harris 18 * 3. Hancock 14 * 4. Nicki Pedersen 11 * 5. Hampel 10 * 6. Holta 9 * 7. Jonsson 8 * 8. Andersen 8 * 9. Crump 7 * 10. Holder 7 * 11. Magnus Zetterstroem 7 * 12. Fredrik Lindgren 6 * 13. Tai Woffinden 6 * 14. Davey Watt 6 * 15. Kenneth Bjerre 4 * 16. Mattia Carpanese 1.
Komentarze