Reklama
Bobry znowu atakują Zwierzyniec
Urzędnicy ze Zwierzyńca próbowali na różne sposoby przechytrzyć bobry, ale jak się okazało, skutki są mizerne. Bobry wygrywają na wszystkich frontach. Miejscowy burmistrz ma tego dosyć i wypowiada bobrom wojnę.
- 01.10.2010 13:06
– To z ich strony zwykła bezczelność – zdenerwował się Jan Skiba, burmistrz Zwierzyńca w rozmowie z Informacyjną Agencją Samorządową.
W Roztoczańskim Parku Narodowym żyje od 12 do 15 par bobrów (30 osobników dorosłych i prawdopodobnie 30 młodych).
Pojawiły się także m.in. przy Stawie Kościelnym w Zwierzyńcu. Wielokrotnie musiano je odławiać, bo ich nory zagrażały bezpieczeństwu zabytkowego kościoła \"na wodzie”. Zwierzaki tam uparcie wracały.
Tylko w 2007 r. władze musiały wyciąć kilkadziesiąt podgryzionych drzew. Nie pomogło owijanie pni drzew siatkami odpornymi podobno na ich zęby. W ub. roku urzędnicy postanowili przechytrzyć futrzaki. Dwukrotnie wykładano im cale stosy ściętej wierzby. Miało je to rozleniwić i zniechęcić do podgryzania innych drzew.
Akcja przyniosła mizerne rezultaty, bo część bobrów przeniosła się do jednej z odnóg rzeki Świerszcz i wybudowały tam tamę. Efekt? Woda zalewa pobliski teren. Mieszkańcy pobliskich domów boją się o swoje działki i dobytek. To rozjuszyło burmistrza Skibę. Zapewnił IAS, że je odłowi, a nawet… odstrzeli. Musi jednak wcześniej zdobyć odpowiednie pozwolenie.
Reklama













Komentarze