Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dwernicki Stoczek Łukowski jeszcze nie zdobył ani jednego punktu w IV lidze

Dwernicki w ostatniej chwili przystąpił do czwartoligowych rozgrywek. Podopieczni Zbigniewa Drosia uplasowali się na drugiej pozycji w bialskopodlaskiej klasie okręgowej, ale po długim namyśle zdecydowali się przyjąć propozycję związku i zajęć miejsce GLKS Rokitno, które zrezygnowało z awansu.
Po dziewięciu kolejkach trudno powiedzieć, aby ta decyzja wyszła \"zielono-czerwonym” na dobre. Dotychczas beniaminek nie zdobył przecież ani jednego punktu. W dziewięciu meczach strzelił zaledwie jedną bramkę, tracąc aż dwadzieścia cztery. W trakcie sezonu pojawił się temat zmiany trenera. – Postanowiliśmy jednak, że damy szansę Zbyszkowi Drosiowi. Nasz skład nie daje wielkich możliwości na rywalizację z silniejszymi ekipami, więc nie ma sensu całej winy zwalać na szkoleniowca. Ale możliwe, że poszukamy mu kogoś do pomocy w charakterze koordynatora lub konsultanta. Na pewno dokończymy rozgrywki, a zimą postaramy się wzmocnić. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem – mówi Witold Bekulard, prezes Dwernickiego. Czy różnica między \"okręgówką” i czwartą ligą jest aż tak duża, że zespół ze Stoczka nie może podjąć rywalizacji z innymi zespołami? Patrząc na postawę pozostałych beniaminków, wydaje się, że nie. Przecież Włodawianka zajmuje wysokie szóste miejsce, a Huczwa jest nawet wiceliderem rozgrywek. Nieco gorzej wiedzie się Wieniawie. Ale lubelski zespół zgromadził już dziesięć punktów i nawet jedno zwycięstwo może przesunąć go o kilka pozycji w górę tabeli. A jak było w poprzednich latach, po reformie rozgrywek? Do sezonu 2008/2009 przystąpiło pięć nowych drużyn. Włodawianka, Opolanin oraz Sokół Adamów po roku wróciły tam, skąd przyszły. Ale tylko ten ostatni zespół spisał się naprawdę słabo, zdobywając zaledwie dwanaście punktów. Z kolei POM Iskra Piotrowice i Olender Sól okazały się rewelacjami, zajmując odpowiednio trzecie i piąte miejsce. Rok później do IV ligi awansowały Hetman Żółkiewka, Cisy, a także Roztocze. I żadna z tych drużyn nie poczynała sobie olśniewająco. Dwie pierwsze spadły z ligi, a piłkarze ze Szczebrzeszyna zapewnili sobie utrzymanie dopiero w ostatniej kolejce. Z promocji zrezygnowała Victoria Parczew, mając pewnie w pamięci trudny los Sokoła. Z krótkiej analizy wynika, że najsilniejszymi klasami okręgowymi mogą pochwalić się Lubelszczyzna i Zamojszczyzna. Trochę słabsza jest liga chełmska, a najniższy poziom reprezentuje bialskopodlaska. W tej sytuacji może warto zastanowić się nad innymi zasadami awansu. Na przykład nad wprowadzeniem barażu. Poziom IV ligi raczej by na tym nie stracił. I skończyłby się problem ze znalezieniem chętnego do awansu z bialskopodlaskiej \"okręgówki”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama