Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Inspekcja handlowa ukarała mandatami hotele i pensjonaty

Trzeba wydeptać wszystkie ścieżki do urzędów, żeby otworzyć i prowadzić hotel, motel czy pensjonat. Niektórzy właściciele obiektów noclegowych idą jednak na skróty. To nie podoba się inspekcji handlowej.
Inspektorzy wzięli pod lupę pięć obiektów noclegowych na terenie powiatów zamojskiego, biłgorajskeigo i tomaszowskiego: po dwa hoteliki i motele, i pensjonat. Efekt? – Wszystkie obiekty używały nazw bezprawnie – wskazuje Maria Starszuk z delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Zamościu. Ustawa o usługach turystycznych stawia bardzo rygorystyczne wymagania przed właścicielami hoteli, moteli, pensjonatów, kempingów, domów wycieczkowych, schronisk młodzieżowych czy pól biwakowych. – Każdy taki obiekt, z wyjątkiem pól biwakowych, musi być zgłoszony do ewidencji prowadzonej przez marszałka województwa – informuje Starszuk. Po spełnieniu szczegółowych wymagań (m.in. wielkości obiektu, parkingów, wentylacji, klimatyzacji, ogrzewania, wielkości i wyposażenia pokoi) obiekt zostaje zaszeregowany do odpowiedniego rodzaju i kategorii. – I na podstawie decyzji administracyjnej marszałka województwa dopuszczony do użytkowania – opowiada Maria Starszuk. Właściciele kontrolowanych obiektów mieli wymagane zezwolenia z sanepidu, nadzoru budowlanego czy straży pożarnej, nie posiadali jednak decyzji marszałka na ich prowadzenie; tylko jeden przedsiębiorca powiadomił o otwarciu obiektu marszałka, ale proces został wstrzymany ze względu na rozbudowę budynku. – Dlatego żaden z tych obiektów nie mógł używać ani chronionej prawem nazwy rodzajowej: motel, pensjonat, ani tym bardziej hotelik, bo to omijanie prawa. Taka nazwa (hotelik – red.) może wprowadzać klientów w błąd – mówi Starszuk. Usługi hotelarskie można świadczyć w innych obiektach, np. gospodarstwach agroturystycznych, kwaterach czy pokojach gościnnych. Takie obiekty są ewidencjonowane przez wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast. Inspekcja handlowa sprawdziła, że właściciele kontrolowanych obiektów nie pofatygowali się powiadomić o ich prowadzeniu władz samorządowych. Przedsiębiorcy zostali ukarani mandatami w wysokości do 300 złotych. – Czekamy na odpowiedź na wystąpienia pokontrolne – mówi Starszuk. – Wszyscy muszą się dostosować do obowiązującego prawa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama