Reklama
Os.przy ul. Grabskiego: Można mieszkać obok stacji paliw
Osiedle przy ul. Grabskiego zbudowano legalnie. Deweloper, firma Dolcan dostała zezwolenie na jego użytkowanie. To jednak nie koniec sporu, który od ponad roku uniemożliwiał przekazanie mieszkań klientom.
- 07.10.2010 15:23
– Od samego początku był on krzywdzący – mówi Michał Szarow, specjalista ds przygotowania i realizacji inwestycji w firmie Dolcan. – Zgodnie z orzeczeniami ekspertów budowlanych, a także polskim prawodawstwem, wszystkie wymagania zostały przez nas spełnione. Byliśmy bardzo zaskoczeni, kiedy właściciel punktu LPG wniósł swoje zarzuty, a urzędy je przyjęły i nadały bieg.
Osiedle na blisko 200 mieszkań powstało tuż obok stacji paliw, która działa od dziesięcioleci. Jej właściciel zaprotestował uznając, że taka lokalizacja zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Do jego argumentów przychylił się wojewoda. Stwierdził, że budynki postawiono zbyt blisko zbiorników z benzyną i gazem. Choć osiedle było niemal gotowe, w czerwcu zeszłego roku inwestycję wstrzymano.
Po odwołaniach dewelopera sprawa trafiła m.in. do Generalnego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Później do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uchylił pozwolenie na budowę. Wreszcie sprawa wróciła do GINB.
– Spór zakończył się pozytywną dla nas decyzją – dodaje Szaro. – Po długiej batalii, sprawiedliwy wyrok się uprawomocnił.
Właściciel sąsiedniej posesji nie składa broni.
– Złożyłem doniesienie do prokuratury – mówi Jerzy Tomasiak, ze spółki PTHW, do której należy stacja. – Zagrożenie dla mieszkańców nie ustało. Naraża się więc ich zdrowie i życie. Kto będzie odpowiadał, jeśli dojdzie do pożaru i ktoś ucierpi? Nie mam pretensji do dewelopera, ale kto i za co wydał mu pozwolenia?
Odpowiedzi na to pytanie będzie szukać prokuratura. W najbliższych dniach śledczy przesłuchają pierwszych świadków.
Reklama
Komentarze