Dobrej formy Avii Świdnik ciąg dalszy. Wczoraj \"żółto-niebiescy” po raz czwarty z rzędu zdobyli komplet punktów, tym razem wygrywając w Poniatowej 1:0. Przypomnijmy też, że cztery kolejki temu podopieczni trenera Tomasza Wojciechowskiego zajmowali ostatnie miejsce w tabeli.
(lukisz)
10.10.2010 20:30
Po 11 serii gier awansowali na ósmą lokatę, a co ważniejsze tracą do lidera z Tarnobrzega tylko pięć punktów.
– Rzeczywiście, zaczęliśmy regularnie zdobywać punkty, ale nasza gra nadal pozostawia wiele do życzenia. Nie ma też, co ukrywać, że po prostu wymęczyliśmy to zwycięstwo w Poniatowej.
Wszyscy przed spotkaniem mówili, że skoro ostatnio nam idzie to spokojnie wygramy ze Stalą. Przestrzegałem jednak moich zawodników, że wcale nie będzie łatwo.
Nie pomyliłem się – ocenia trener Wojciechowski. Jego drużyna miała w pierwszej połowie przewagę optyczną i lepsze sytuacje. Brakowało jednak zimnej krwi pod bramką Karola Kurzępy.
W pierwszej połowie 23-letniego golkipera nękali: Andrzej Danielak i Konrad Król, jednak bez powodzenia.
Po zmianie stron trener zespołu ze Świdnika już podnosił ręce do góry w geście triumfu, kiedy Damian Paluszek znajdował się dwa metry od bramki.
Niestety defensor \"żółto-niebieskich” fatalnie spudłował. W 80 min wracający do gry po pauzie za czerwoną kartkę Bartek Mazurek nie zmarnował sytuacji sam na sam i w starciu ze swoim byłym klubem zapewnił świdniczanom komplet \"oczek”.
Gospodarze mieli jednak spore pretensje o uznanie tego gola. Ich zdaniem jeden z graczy Avii chwilę wcześniej wyraźnie faulował i akcja powinna zostać znacznie wcześniej przerwana.
W samej końcówce świetną okazję do wyrównania po zaskakującym strzale z ostrego kąta miał Adrian Kowalski. Jego uderzenie minimalnie minęło jednak bramkę Macieja Majewskiego.
Stal Poniatowa – Avia Świdnik 0:1 (0:0)
Bramka: Mazurek (80).
Stal: Kurzępa – Walęciuk, Frąc, Gołofit, Farotimi, Ręba, Kowalski, Ryczek, Miazga (86 Jasik), Strug (53 Czajka), Wyroślak.
Avia: Majewski – Stępniewski, Grzegorczyk, Paluszek, Rusiecki, Muszyński, Pranagal, Kamiński (46 Mazurek), Jeleniewski (90 Sikora), Król (75 Sadło), Danielak (82 Boniecki).
Żółte kartki: Miazga, Farotimi, Walęciuk, Czajka – Grzegorczyk.
Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 350.
Piąty mecz z rzędu przegrali w niedzielę piłkarze Zartmetu Olendra Sól. Podopieczni Siergieja Gacenki nie sprostali Karpatom Krosno (0:1).
Jeszcze przy stanie 0:0 wymarzoną okazję do otwarcia wyniku miał Arkadiusz Kusiak. Napastnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam, a bramkarz rywali leżał już nawet na murawie. Niestety, Kusiak strzelił w Marcina Korbeckiego.
Swojej okazji w pierwszej połowie nie zmarnowali goście. Obrońcy Olendra odpuścili Marcina Włodarskiego w narożniku swojego pola karnego, a ten z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki.
– Piłkarsko lepsi byli gracze Karpat, ale mogliśmy pokusić się przynajmniej o remis. Oprócz sytuacji Arka Kusiaka także Tomek Albingier groźnie uderzał głową – mówi prezes zespołu z Soli Lucjan Kupczak.
Dla jego piłkarzy to już nie tylko piąty mecz bez zdobyczy punktowej, ale i piąte spotkanie bez strzelonej bramki. Rywale w tym czasie wbili beniaminkowi 15 goli.
Zartmet Olender Sól – Karpaty Krosno 0:1 (0:1)
Bramka: Włodarski (28).
Zartmet: Kozak – Ł. Kusiak (88 Skrzypek), Sawczuk, Dobromilski, Grelak, Rataj (62 Blicharz), Bubiłek, Lalik (72 Łukasik), Dorosz, A. Kusiak, Albingier.
Karpaty: Korbecki – Śliwiński, Gonet, Łukaczyński, Włodarski, Koncewicz (78 Meier), Zieliński, Fydrych, Buczek (80 Jarząb), Radulij, Szymański (70 Zima).
Żółte kartki: Lalik, Sawczuk – Śliwiński, Łukaczyński, Buczek.
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 200.
Komentarze