Porażki Tomasovii Tomaszów Lubelski i Górnika II Łęczna na Podkarpaciu
Sympatycy Tomasovii przed wyjazdem swoich pupili do Mielca mieli poważne obawy o końcowy wynik. W tym sezonie podopieczni Zbigniewa Kuczyńskiego lepiej radzą sobie z silniejszymi rywalami, a sporo wpadek zaliczają z tymi gorszymi ekipami. Podobnie było w sobotę, bo Stal ograła \"niebiesko-białych” 2:0.
- 10.10.2010 20:35
Bohaterem po stronie miejscowych był Damian Skiba, który jeszcze kilka dni przed meczem chorował i wydawało się, że nie będzie mógł wybiec na boisko. Pojawił się jednak na murawie od pierwszej minuty i był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny.
W pierwszej połowie doskonałą okazję do otwarcia wyniku meczu zmarnowali jednak goście. A konkretnie Ireneusz Baran, który uderzył głową tuż obok słupka.
Drugą część zawodów z wysokiego \"C” rozpoczęli miejscowi. Dobrym dośrodkowaniem w pole karne zespołu z Tomaszowa Lubelskiego popisał się Piotr Mroziński, a jego brat Paweł wpakował piłkę do siatki.
Po godzinie gry arbiter podyktował rzut karny po faulu na Skibie i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, podwyższając na 2:0.
Do końcowego gwizdka na ławce trenerskiej nie wytrwał szkoleniowiec \"niebiesko-białych” Zbigniew Kuczyński i za krytykę decyzji arbitra o \"jedenastce” został odesłany na trybuny. Po meczu przyjezdni mieli też pretensję o zbyt agresywną grę gospodarzy, którzy często bezpardonowo atakowali wślizgami.
Stal Mielec – Tomasovia Tomaszów Lubelski 2:0 (0:0)
Bramki: Paweł Mroziński (50), Skiba (62-karny).
Stal: Ślarski – Kardyś, Paweł Mroziński, Duda, Fryc, Ryniewicz (46 Szewc), Piotr Mroziński, Świechowski, D. Skiba (78 Hul), Góra (68 D. Buczyński), Wójtowicz (66 Cygnarowicz).
Tomasovia: Bartoszyk – Banaś, Zatorski, Sioma, M. Skiba, Żurawski, Chwała (67 Myszkowski), Słotwiński, Baran, Kusiak (82 Kozyra), Pacholarz (64 Wawryca).
Żółte kartki: Skiba, Fryc, Piotr Mroziński – Chwała, Myszkowski. Sędziował: Dawid Wierdak (Krosno). Widzów: 250.
Górnik II Łęczna przegrał w sobotę w Przemyślu z tamtejszą Polonią 0:1. Dla podopiecznych trenera Mirosława Kosowskiego był to już piąty w tym sezonie mecz bez zdobycia choćby jednego punktu. Co ciekawe w całym ubiegłym sezonie \"zielono-czarni” byli gorsi od rywali także pięć razy.
W przerwie letniej działacze gości pożegnali się jednak z wieloma doświadczonymi zawodnikami i o sile zespołu stanowią teraz przede wszystkim juniorzy od czasu do czasu wspierani posiłkami z pierwszej drużyny.
W pierwszej połowie częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, ale niewiele z tego wynikało. Czujność Łukasza Witkowskiego sprawdzali tak naprawdę jedynie strzałami z dystansu. Szczęścia próbowali chociażby: Arkadiusz Gosa, Krystian Kazek i Lee Quaye.
Bramkarz Górnika II nie miał jednak wielkich problemów z obroną tych strzałów. Po stronie gości najaktywniejszy był Krystian Michalak. I to on był najbliżej pokonania Artura Kuźmy na początku drugiej części spotkania. 23-latek zdecydował się na strzał bezpośrednio z rzutu wolnego z ponad 20 m, ale pomylił się o centymetry.
Kolejne fragmenty należały do miejscowych i po godzinie gry doczekali się oni pierwszego gola. Dośrodkowanie Kazka głową sfinalizował Waldemar Jaroch i było 1:0.
Do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie. To Polonia była jednak bliższa zdobycia kolejnych bramek, niż łęcznianie wyrównania. Wymarzoną okazję zmarnował Mateusz Wanat, bo z dwóch metrów nie trafił do pustej bramki.
Polonia Przemyśl – Górnik II Łęczna 1:0 (0:0)
Bramka: W. Jaroch (61).
Polonia: Kuźma – Harłacz, Załoga, W. Jaroch, Gwóźdź, Gawłowski, Gosa, K. Kazek, Tyrawski, Quaye (85 Baran), Wanat.
Górnik II: Witkowski – Bodziak, Klajda, Zielony, Żukowski, Jabłoński (80 Majewski), Tymosiak (31 Bujak), Flis, Stachyra, Skorupski, Michalak.
Żółte kartki: Harłacz – Żukowski.
Sędziował: Andrzej Zwierzchowski (Rzeszów). Widzów: 250.
Reklama













Komentarze