Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

KMŻ Lublin – ROW Rybnik 51:39. Brawo żużlowcy, brawo kibice!

W pierwszym meczu barażowym o prawo występów w I lidze żużlowcy z Lublina pokonali wczoraj na torze przy Al. Zygmuntowskich KS ROW Rybnik 51:39. Gospodarzy dopingowało blisko pięć tysięcy kibiców. Rewanż już jutro w Rybniku.
Dwunastopunktowa zaliczka przed rewanżem przybliża lubelskie Koziołki do upragnionego awansu. W składzie gospodarzy znalazł się czeski junior Michael Hadek, który jednak nie porwał swoim występem lubelskiej publiczności, zdobywając jedynie dwa punkty. Zawiódł również inny młodzieżowiec, 19-letni Tadeusz Kostro. Słabo spisał się też Fin Kauko Nieminen zakontraktowany przez działaczy KMŻ w czwartek. Na dobrym poziomie pojechał za to Amerykanin Ryan Fisher, który zdobył dla naszej drużyny jedenaście \"oczek”. O tyle samo postarali się też Mariusz Puszakowski, Tomasz Rempała i Karol Baran. To dzięki tej czwórce KMŻ osiągnął sporą zaliczkę przed rewanżem. Goście prowadzili w tym meczu tylko raz, po drugim biegu, kiedy Rafał Fleger i Sławomir Pyszny objechali parę Hadek – Kostro. Później jednak do głosu znów doszli lublinianie i z każdym kolejnym wyścigiem powiększali swoją przewagę nad \"Rekinami”. A ta, po czternastym biegu, w którym Puszakowski i Fisher wyprzedzili Flegera na dystansie, wynosiła już czternaście punktów. Niestety, w ostatnim wyścigu wygrał Daniel Nermark. Jadący na trzecim miejscu Baran upadł i mimo ambitnej postawy przyjechał na metę jako ostatni. To jednak nie zmąciło radości lubelskich kibiców, jaka zapanowała po zakończeniu ostatniego okrążenia. Jutrzejszy mecz w Rybniku odbędzie się o godz. 16, a nie jak wcześniej planowano o 18. Lubelscy kibice, którzy znakomicie wspierali wczoraj zespół wybierają się na stadion ROW, licząc na przypieczętowanie awansu. Lubelski Węgiel KMŻ Lublin – KS ROW Rybnik 51:39 LW KMŻ: T. Rempała 11 (3,3,1,2,2), Nieminen 5 (1,1,2,1), Puszakowski 11 (2,2,1,3,3), Fisher 11 (3,3,2,1,2), Baran 11 (3,2,3,3,0), Kostro 0 (0,w,d), Hadek 2 (1,1,0). ROW: Nermark 11 (2,1,2,2,1,3), Jamroży 1 (0,1,0), Kylmaekorpi 11 (1,3,3,w,3,1), Karpow 8 (2,2,1,3,0,0), Pyszny 4 (2,d,0,2), Fleger 4 (0,3,0,0,1). Najlepszy czas dnia: Karol Baran w VI biegu – 66,28 s. Sędziował: Maciej Spychała (Opole). Widzów: 4,5 tys. BIEG PO BIEGU 1. Rempała, Nermark, Nieminen, Fleger 4:2 2. Fleger, Pyszny, Hadek, Kostro 1:5 (5:7) 3. Fisher, Puszakowski, Kylmaekorpi, Jamroży 5:1 (10:8) 4. Baran, Karpow, Hadek, Pyszny (d3) 4:2 (14:10) 5. Fisher, Puszakowski, Nermark, Fleger 5:1 (19:11) 6. Kylmaekorpi, Baran, Jamroży, Kostro (w/u) 2:4 (21:15) 7. Rempała, Karpow, Nieminen, Pyszny 4:2 (25:17) 8. Baran, Nermark, Karpow, Hadek 3:3 (28:20) 9. Kylmaekorpi, Nieminen, Rempała, Jamroży 3:3 (31:23) 10. Karpow, Fisher, Puszakowski, Fleger 3:3 (34:26) 11. Baran, Nermark, Nieminen, Kylmaekorpi (w/u) 4:2 (38:28) 12. Puszakowski, Pyszny, Nermark, Kostro (d3) 3:3 (41:31) 13. Kylmaekorpi, Rempała, Fisher, Karpow 3:3 (44:34) 14. Puszakowski, Fisher, Fleger, Karpow 5:1 (49:35) 15. Nermark, Rempała, Kylmaekorpi, Baran 2:4 (51:39) Jedenaście punktów plus trzy bonusowe – to dorobek Mariusza Puszakowskiego we wczorajszym meczu. Nic dziwnego, że lubelski żużlowiec był po nim w znakomitym humorze. Popularny \"Puzon” już teraz zapowiada, że w rewanżu postara się o jak najlepszy wynik. – Mam nadzieję, że te dwanaście punktów zaliczki wystarczy żeby we wtorek świętować awans do I ligi. Na pewno szkoda tego ostatniego biegu, bo gdybyśmy dojechali go na 4:2 to wówczas wygralibyśmy czternastoma punktami, a to już byłoby sporo. • Dwanaście to chyba jednak też dużo? - Zgadza się. Teraz to Rybnik musi się martwić jak to odrobić. Ale na pewno możemy żałować, że u nas słabo pojechali juniorzy. Gdyby każdy z nich dołożył po parę punktów to już teraz moglibyśmy świętować. • Jak ci się jechało w parze z Ryanem Fisherem? - Bardzo dobrze. Znamy się zresztą ze Stanów i Anglii. W dwóch pierwszych biegach pokazaliśmy klasę jeśli chodzi o jazdę parowo. Najważniejsze jest przecież dobro drużyny. W naszym wspólnym drugim biegu Ryan zrobił mi tak świetną robotę, że na mecie po prostu puściłem go przodem. To było najrozsądniejsze, bo to on wypracował mi pozycję i za to mu się odwdzięczyłem. Mam nadzieję, że tak samo będzie w rewanżu i wywalczymy upragniony awans. Dla takich kibiców jak w Lublinie warto to zrobić. Nasi fani też pokazali klasę. Dostawałem dosłownie gęsiej skórki, kiedy słyszałem doping z tylu tysięcy gardeł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama