Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Huragan – Orlęta Łuków 0:1, WIeniawa - Orlęta Radzyń 1:3

Trwa dobra passa łukowskich Orląt. Podopieczni Roberta Różańskiego nie przegrali już od dziewięciu spotkań. W sobotę pokonali w Międzyrzecu Podlaskim miejscowy Huragan 1:0. Ich wyczyn jest tym bardziej warty uwagi, że ostatnie 20 min grali w dziesiątkę. Wszystko dlatego, że czerwoną kartkę obejrzał Łukasz Kiryło.
Wcześniej to jednak Orlęta przeważały na boisku i trzeba przyznać, że odniosły zasłużone zwycięstwo. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 3 min Mateusz Markowski. Młody napastnik wykorzystał prostopadłe podanie Artura Gaja i pewnym uderzeniem przy bliższym słupku pokonał Huberta Radzikowskiego. Już po pierwszym kwadransie goście mogli prowadzić 3:0, bo piłkę do siatki skierowali Kiryło i Markowski, ale arbiter nie uznał tych trafień. Na uwagę zasługuje również dobra postawa golkipera łukowian. Włodzimierz Lisiewicz już w czwartym meczu z rzędu zachował czyste konto. – Włodek dodaje całemu zespołowi pewności. Zresztą, wyniki mówią same za siebie. Z nim między słupkami nie przegrywamy – twierdzi Różański. W sobotnim spotkaniu, które rozgrywane było w ciężkich warunkach (deszcz, błoto, kiepska murawa) dominowała walka. W efekcie, kilkanaście żółtych i wspomniana już czerwona kartka. Strzelec jedynego gola z powodu kontuzji opuścił boisko już w pierwszej połowie. Ucierpiał też zawodnik gospodarzy Artur Kwaśniewski, który karetką został odwieziony do szpitala. Teraz najprawdopodobniej czeka go kilka tygodni przerwy. – Huragan zagrał dobry mecz, postawił nam wysokie wymagania. Sądzę, że gdyby we wszystkich meczach, walczyli tak, jak z nami, to nie mieliby na koncie teraz 8 punktów, a 18 – zakończył Różański. Huragan Międzyrzec Podlaski – Orlęta Łuków 0:1 (0:1) Bramka: Markowski (3). Huragan: Radzikowski – Rostek, Wajszczuk, J. Szczepaniuk, Korniluk, Chilimoniuk, Kwaśniewski (65 Osiej), A. Szczepaniuk, Chromik, Klujewski (80 Ślósarski), Wereszczak (70 Andrzejczuk). Orlęta: Lisiewicz – Szewczak, Grula, Ozygała, Szlaski, Wryk, Romaniuk (55 Wróbel), Matuszewski (62 Wysokiński), Markowski (18 Buga), Kiryło, Gaj (82 Purzycki). Żółte kartki: Rostek, Kwaśniewski (H) – Szewczak, Ozygała, Wryk, Matuszewski, Gaj, Kiryło (O). Czerwona kartka: Kiryło (O) w 70 min za drugą żółta kartkę. Sędziował: Łukasz Woliński. Widzów: 100. Wieniawie nie udało się powtórzyć sukcesu rywalki zza miedzy, Lublinianki, która we wrześniu pokonała Orlęta Radzyń Podlaski 4:3. Co prawda podopieczni Jerzego Wyroślaka stworzyli sobie kilka podbramkowych okazji, ale nie potrafili ich wykorzystać i przegrali 1:3. Pierwsze 20 min niedzielnego spotkania należało do gospodarzy. Już w 4 min indywidualną akcję przeprowadził Rafał Bielak. Pomocnik Wieniawy minął dwóch przeciwników i uderzeniem z 20 m pokonał Krzysztofa Stężałę. W 9 min mogło być 2:0, ale Michał Walendziak nieznacznie pomylił się przy uderzeniu z dystansu. Kilka minut później swojego drugiego gola powinien zdobyć Bielak, ale dobrą interwencją popisał się Stężała. W 19 min pierwszą okazję stworzyli sobie goście, ale Patryk Czarnecki mając przed sobą jedynie Andrzeja Zdunka nie zdołał trafić w światło bramki. Osiem minut później w słupek trafił Kamil Grochowalski. Podopieczni Rafała Wójcika dopięli swego w 33 min. Gola zdobył niezawodny Paweł Pliszka, który uderzeniem z 10 m skierował piłkę do siatki. Jeszcze przed przerwą, dzięki przytomności umysłu Adriana Kozłowskiego, goście wyszli na prowadzenie. Obrońca Orląt dobrze odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i pewnie skierował futbolówkę do siatki. Mimo jednobramkowego prowadzenia Wójcik zdecydował się przeprowadzić w przerwie aż trzy zmiany. Na boisku pojawili się Łukasz Kępa, Mateusz Puła oraz powracający po kontuzji Marek Piotrowicz. Nawet z nimi w składzie goście nie potrafili zdominować jednak ambitnego beniaminka. W 54 min do wyrównania mógł doprowadzić Bielak, ale jego strzał na słupek sparował Stężała. Sześć minut później po dośrodkowaniu Pliszki, piłkę głową do bramki skierował Adrian Zarzecki. W 79 min kontaktowego gola mógł zdobyć Marcin Pszczoła, ale fatalnie pomylił się, przestrzelając rzut karny. Wieniawa Lublin – Orlęta Radzyń Podlaski 1:3 (1:2) Bramki: Bielak (4) – Pliszka (33), Kozłowski (41), Zarzecki (60). Wieniawa: Zdunek – Pszczoła, Ręba, Boniaszczuk, Bondarenko, Walendziak (67 Demianiuk), Ścibior (84 Charmas), Baran, Wójcik, Bielak, Puszka. Orlęta: Stężała – Kazubski (80 Kazubski), Kozłowski, Zarzecki, Szymala, Leszkiewicz, Borysiuk, Pliszka, Wej (46 Ł. Kępa), Grochowalski (46 Piotrowicz), Czarnecki (46 Puła). Żółte kartki: Ręba, Ścibior (W) – Kozłowski, Borysiuk (O). Sędziował: Piotr Kozłowski. Widzów: 200.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama