Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nadal nikt nie chce zbudować boisk przy Rusałce

Do kolejnego przetargu na zbudowanie i dzierżawę kompleksu boisk przy ul. Rusałka znowu nie zgłosił się żaden chętny. Wszystko wskazuje na to, że terenem zajmie się miasto.
To już chyba koniec marzeń Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie, żeby w nowy kompleks piłkarski przy Rusałce włożył pieniądze prywatny inwestor. Pierwszy przetarg na dzierżawę gruntu zakończył się sierpniu. Fiaskiem, bo nie wpłynęła ani jedna oferta. – Warunki przetargu były dość absurdalne – mówił na naszych łamach Sławomir Kozłowski, szef klubu Koziołeka, który do końca czerwca dzierżawił teren przy ul. Rusałka. Chodzi o czynsz, który nowy najemca będzie musiał płacić MOSiR. – Mam płacić 2,5 tys. zł miesięcznie za to, że zbuduję boiska i będę na nich pracował z młodzieżą? Czyli powinienem płacić miastu za to, że wyręczam to miasto? – pyta oburzony Kozłowski. Dodaje, że roczna dotacja z miejskiej kasy na prowadzenie Koziołka sięga od 8 do 10 tys. zł. – To nie wystarczy na pensję nawet dla jednego trenera – podkreśla właściciel klubu. – A co dopiero mówić o wybudowaniu i utrzymaniu ośrodka, o którym marzy miasto. Według założeń przetargu nowy dzierżawca będzie musiał w \"Rusałkę” sporo zainwestować. W ciągu trzech lat od podpisania umowy będzie zobowiązany zbudować tam dwa pełnowymiarowe boiska do piłki nożnej z oświetleniem, trybuny na minimum 500 osób, parkingi na co najmniej 250 miejsc i bazę administracyjno-hotelową. W niej mają się znaleźć szatnie dla piłkarzy, pomieszczenia dla trenerów, prysznice, pomieszczenia odnowy biologicznej, pokoje hotelowe i zaplecze gastronomiczne. – Nie chcemy w ten grunt inwestować miejskich pieniędzy, tylko przekazać go komuś, kto w niego zainwestuje – odpowiadał po pierwszy przetargu Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR. – Ma tam powstać nowoczesny ośrodek rekreacyjno-sportowy. Ośrodek bronił się, że udostępnienie tych terenów za darmo byłoby postrzegane jako działanie na szkodę miasta. Dlatego takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Teraz wszystko wskazuje na to, że terenem przy Rusałce jednak będzie musiało się zająć miasto. Do drugiego, właśnie zakończonego przetargu, również nie zgłosił się żadnych chętny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama