Kilka dni temu pisaliśmy o planach stworzenia "Honorowego Południka Lubelskiego". W środę twórcy tego pomysłu oficjalnie zainicjowali projekt.
Południki honorowe to zwyczajowa nazwa dla południków, które choć nigdy nie pełniły praktycznej funkcji w obserwacjach astronomicznych czy pomiarach geodezyjnych, to zostały wyróżnione i oznaczone w terenie jako symboliczne atrakcje turystyczne i edukacyjne. Często ich wyjątkowość wynika z charakterystycznej i unikatowej kombinacji cyfr w zapisie wartości ich długości geodezyjnej Przez Lublin przebiega południk o długości geograficznej 22°33'44" E.
- Południk, zawsze powtarzam, że to jest taka świetna niteczka, na którą można nawlec koraliki różnych historii - mówi Mariusz Meus, członek Stowarzyszenia Geodetów Polskich, znany jako Pan Południk. - Nie tylko związanych stricte z nauką, czyli geodezją i astronomią, bo to one zazwyczaj były związane z południkami, ale także z kulturą, historią, z samym dziedzictwem miejsca, gdzie taki południk przebiega. No i tutaj w Lublinie ta symbolika liczb, czyli 22 stopnie, 33 minuty, 44 sekundy długości geograficznej wschodniej plus 55 łokci staropolskich w długości tego południka, jaką chcemy oznaczyć właśnie u zbiegu ulic Staszica i Krakowskie Przedmieście, świetnie wpisuje się właśnie w tą symbolikę. No bo Unia Lubelska, Unia dwóch krajów, trzech ludów, czterech religii, pięciu języków. To jest doskonały pretekst do tego, żeby pokazać, że Lublin ma bardzo dużo do zaprezentowania i coś tak niezwykłego, nieszablonowego jak "Honorowy Południk Lubelski" jest doskonałym pretekstem do tego, żeby ponownie z innej strony przykuć uwagę do Lublina i tego, co Lublin ma do zaoferowania - dodaje Mariusz Meus.
Koziołki i podświetlana linia
"Honorowy Południk Lubelski" ma być oznaczony na skrzyżowaniu ulic Stanisława Staszica i Krakowskie Przedmieście. W miejscu tym ma powstać podświetlana linia o długości 32,78 metra. Na obu krańcach linii mają stanąć koziołki geodeci.
- Chcemy stworzyć w Lublinie południk. Odznaczyć go dwoma koziołkami lubelskimi oraz podświetlaniem linii południka za pomocą lasera - opowiada Dominik Pytlak, lubelski popularyzator geodezji, prowadzący edukacyjny podcast „Jestem Geodetą”.
Koziołki oraz symboliczna linia mają pojawić się na Krakowskim Przedmieściu maksymalnie do 2028 roku. Inicjatorzy akcji pytani o fundusze z których, miałby powstać "Honorowy Południk Lubelski", odpowiadają, że jeszcze nie oszacowali kosztów, ale mają duże wsparcie władz miasta.
- Mamy duże wsparcie z Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta. Wiem, że uda nam się to zrealizować. W ten czy inny sposób. Musimy określić, jaki będzie koszt przede wszystkim samej linii południka. To jest najbardziej problematyczne. No bo trzeba tutaj zerwać po prostu istniejącą nawierzchnię - odpowiada Dominik Pytlak.
W środę pomysłodawcy akcji spotkali się również z zastępcą Prezydenta Miasta Lublin Tomaszem Fularą, który poparł inicjatywę.
- Dziś spotkałem się z przedstawicielami Geodezyjne Koło Naukowe Equator Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, którzy wystąpili z inicjatywą utworzenia Honorowego Południka Lubelskiego. Pod petycją w tej sprawie podpisało się już kilkaset osób. Pomysł ma upamiętnić Unię Lubelską i połączyć historię naszego miasta z geodezją, nauką, edukacją i turystyką. Trzymam kciuki za realizację - napisał na swoich mediach społecznościowych Fulara.

Komentarze