Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wygrane Stali, Orionu i Włodawianki

Takiego wyniku na boiskach Lubelszczyzny tej jesieni jeszcze nie było. Stal Kraśnik rozgromiła u siebie ostatni zespół w tabeli, Dwernickiego Stoczek Łukowski aż 9:0.
– Mecz ustawiły dwie pierwsze bramki, które padły w odstępie 30 sekund. Wydaje mi się, że to pozbawiło piłkarzy Dwernickiego woli walki – mówi Jacek Nowoświatowski, kierownik Stali. – Co prawda, mieli dwie niezłe sytuacje, żeby strzelić gola, ale ich napastnicy byli chyba zaskoczeni, że piłka do nich trafiła i nie zdołali skierować jej do bramki. Zresztą, wynik mógł być znacznie wyższy. Niestety, w drugiej połowie gra trochę siadła. Niektórzy piłkarze zaczęli grać zbyt indywidualnie, sami chcieli wpisać się do protokołu meczowego i dlatego nie dobiliśmy do dziesięciu goli, których życzyli sobie kibice – kończy Nowoświatowski. Bohaterem spotkania został Daniel Szewc. Kapitan gospodarzy aż czterokrotnie pokonał golkipera Dwernickiego. Trzy trafienia dołożył były zawodnik Stali Poniatowa, Krzysztof Jabłoński, a po jednym golu dołożyli Damian Pietroń i Rafał Szczawiński. Trzeba przyznać, że Robert Baczewski nie był w niedzielę mocnym punktem Dwernickiego. Kilkakrotnie wypuszczał piłkę z rąk, co skrzętnie wykorzystali zawodnicy gospodarzy. Jerzy Rot, trener Stali dał pograć wszystkim zawodnikom, którzy znaleźli się w kadrze meczowej. W 87 min na murawie pojawił się nawet rezerwowy bramkarz, na co dzień broniący w drugim zespole. Niedzielne zawody rozgrywane były zgodnie z duchem fair play. Arbiter nie pokazał żadnej żółtej ani czerwonej kartki. Niestety, w pierwszej połowie kontuzji doznał Damian Czub, który karetką został przetransportowany do szpitala. – Na szczęście, okazało się, że to nic poważnego. Damian jest tylko mocno potłuczony. Po meczu zabraliśmy go ze sobą do Stoczka – poinformował kierownik Dwernickiego, Roman Skwarek. Stal Kraśnik – Dwernicki Stoczek Łukowski 9:0 (7:0) Bramki: Szewc (1, 2, 44, 85), Jabłoński (10, 28, 52), Pietroń (14), Szczawiński (19). Stal: Mańka (87 Marchewka) – Wojtysiak, Pietroń, Nowak, Fulara, Dydo (79 Goździuk), Szczawiński (60 Gryszyn), Szewc, Prasnal (60 Stadnicki), Jabłoński, Zięba. Dwernicki: Baczewski – Konieczny, Kołodziej, Sudowski, Czub (21 Wypych), Krukow (71 Barej), Trojanek, Kowalski, Pieńkus, Lisiewicz, Pawłowski. Sędziował: Konrad Rękas. Widzów: 300. Piłkarze z Niedrzwicy Dużej ostatnie zwycięstwo odnieśli 26 września nad Roztoczem Szczebrzeszyn (1:0). Od tego czasu przez pięć kolejek nie potrafili pokonać rywali. Czarną passę przerwali wczoraj, wygrywając w Lubartowie z miejscowym Lewartem 2:0. W 15 min popis umiejętności technicznych dał Andrzej Gutek. Doświadczony pomocnik, niczym Kazimierz Deyna, z rzutu rożnego wkręcił piłkę na krótki słupek. Futbolówka odbiła się od nogi kompletnie zaskoczonego Michała Wilkołka i wpadła do siatki. Bramka została zaliczona jako trafienie pomocnika Orionu. Jedenaście minut później było już 2:0 dla podopiecznych Marcina Goździołki. Gutek wyprowadził kontrę, prostopadle podał do Sylwestra Lisa, a ten stanął oko w oko z Wilkołkiem i pokonał go strzałem w długi róg. Od tego momentu goście przeszli do defensywy i nastawili się na kontrataki. \"Biało-niebiescy” dążyli do odrobienia strat, ale niewiele z tego wynikało. Brakowało przede wszystkim skuteczności. Najbliżej pokonania Kamila Kozłowskiego był w 53 min Borys Kaczmarski. Po jego uderzeniu tocząca się w kierunku bramki piłkę wybili obrońcy gości. – W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo słabo. Straciliśmy kuriozalną bramkę, co podcięło nam skrzydła. Po przerwie przejęliśmy inicjatywę, stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale nie dopisało nam szczęście. Szkoda, bo remis był w naszym zasięgu. Nie ma jednak co się załamywać. Za tydzień gramy z Dwernickim Stoczek Łukowski i trzy punkty, to jest cel, jaki nas interesuje – podsumował Arkadiusz Smolarz, trener Lewartu. Lewart Lubartów – Orion Niedrzwica Duża 0:2 (0:2) Bramki: Wilkołek (15 samobójcza), Lis (26). Lewart: Wilkołek – Pszczoła, Cyranek (46 Birski), Białacki, Jezior, Krzyżanowski (68 Latek), Mitura, Mitaszka, Korzeniowski (88 Szczygieł), Pietrzak (46 Kosmala), Kaczmarski. Orion: Kozłowski – Skiba, Niedzielski, Pyda, Szłapa, Krężołek, Rossa, Gutek, Witek (85 Kos), Kaczmarczyk (88 Cielma), Lis (90 Deptuła). Żółte kartki: Birski (L) – Gutek, Niedzielski, Szłapa (O). Sędziował: Grzegorz Jakuszko. Widzów: 150. Włodawianka, to obok Huczwy Tyszowce najlepiej w tym sezonie spisujący się beniaminek. Podopieczni Marka Droba w niedzielę wygrali kolejne spotkanie, 2:1 ze Startem Krasnystaw. Dzięki temu awansowali na szóste miejsce w tabeli i wypracowali sobie świetną pozycję wyjściową przed rundą wiosenną. Z kolei sytuacja piłkarzy Jarosława Góry robi się coraz gorsza. Start na początku sezonu 2010/2011 był jedną z największych rewelacji czwartej ligi, ale później rozpoczął się marsz w dół tabeli. Kiedy się zakończy? Start Krasnystaw – Włodawianka 1:2 (0:1) Bramki: Pluta (62) – Borys (10), Budzyński (78). Start: Ryć – Banaszkiewicz, Dowhoszyja, Nowakowski (83 Drzewiecki), Gajewski (20 Pluta), Klimkiewicz, Chariasz, Polikowski, Suduł, Witkowski, Sadowski. Włodawianka: Wereszczyński – Roczon, Nielipiuk, Mosurec, Zdolski, Budzyński, Gołąb, Soroka (75 Kuczyński), Borys, Chaciówka (62 Bornus), Rembiesa (68 Musz). Żółte kartki: Witkowski (S) – Nielipiuk (W). Sędziował: Marek Mirosław. Widzów: 200.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama