Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lekarze zerwali negocjacje z NFZ. \"Tak niskie stawki to kpina\"

Blisko 250 przychodni na Lubelszczyźnie przestanie przyjmować pacjentów. Stanie się tak, jeśli fundusz zdrowia nie przyjmie postulatów lekarzy zrzeszonych w federacji \"Porozumienie Zielonogórskie”.
Tylko w Lublinie na 70 działających przychodni, 36 zatrudnia lekarzy rodzinnych zrzeszonych w federacji \"Porozumienie Zielonogórskie”. To oni zerwali w czwartek negocjacje z funduszem. – Nie podpiszemy umów na warunkach proponowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia – mówi dr Teresa Dobrzańska-Pilichowska, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, prezes lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. Wszystko przez to, że Ministerstwo Zdrowia i fundusz zdrowia proponują zbyt małe stawki na leczenie w roku 2011. – Od czerwca kilkakrotnie spotkaliśmy się w tej sprawie na wspólnych negocjacjach. Zarówno prezes NFZ, jak i minister zdrowia ignorują nasze propozycje zwiększenia środków na podstawową opiekę medyczną w przyszłym roku – podkreśla. To może spowodować zamknięcie przychodni. – Wtedy pacjenci będą mogli skorzystać z pomocy lekarskiej jedynie w szpitalnych izbach przyjęć. A te, w konsekwencji, będą przepełnione. Tak było już w 2004 roku – tłumaczy Dobrzańska-Pilichowsk. I dodaje: Nie wyobrażamy sobie, że tylu pacjentów miałoby stracić dostęp do podstawowej opieki medycznej. Dlatego liczymy na solidarność ze strony pozostałych lekarzy, którzy poprą nas w staraniach o lepsze finansowanie. Oczekujemy też, że przedstawiciele ministerstwa i funduszu zmienią swoje aroganckie nastawienie i zwiększą stawki. Zamknięcie grozi 250 przychodniom w całym województwie. Problem dotyczy też piętnastu województw w kraju. – To brzmi jak jakiś horror. Mam nadzieję, że jest jedynie prowokacją ze strony lekarzy rodzinnych. Jeśli zniknie kilkadziesiąt przychodni, izby przyjęć nie będą w stanie zająć się wszystkimi pacjentami, którzy tam się skierują – uważa Agnieszka Kowalczyk, mieszkanka Chełma. Sprawa bulwersuje też środowisko lekarzy. – Mamy nadzieję, że fundusz zmieni zdanie i przeznaczy więcej pieniędzy na opiekę medyczną. Zamknięcie ludziom dostępu do tylu lekarzy byłoby w pewnym sensie nieetyczne. Myślę, że na takie warunki nie zgodzą się ani pacjenci, ani też sami lekarze rodzinni – komentuje jeden z lubelskich medyków, który chciał pozostać anonimowy. Ostateczne decyzje w sprawie zapadną w ciągu dwóch tygodni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama