Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Uścimów odcięty od sieci, bo wójt przegrał wybory?

Jeśli przegram wybory, to zabiorę wam darmowy Internet – zapowiedział wójt Uścimowa. Przegrał, Internet zniknął. – To przez zwykłą awarię, niczego nie zabierałem – mówił nam wczoraj.
– Internetu nie ma już od wtorku – wyjaśnia Jacek Koziński, nowo wybrany wójt gminy Uścimów w powiecie lubartowskim. – Nie wiem, co się stało. Prawdopodobnie były wójt, który był całym organizatorem tego przedsięwzięcia, zrobił jak zapowiadał w kampanii wyborczej i po przegranej odłączył sieć – podejrzewa. Bezpłatny Internet działa w gminie od kilku lat. Pojawił się dzięki programowi \"Ikonka”. Rząd zapłacił za komputery i radiowy nadajnik. O łącza zadbał samorząd. Nadajnik umieszczono na dachu Urzędu Gminy w Uścimowie. Początkowo z Internetu korzystali m.in. urzędnicy. Był też w pobliskiej bibliotece i domach znajdujących się promieniu 400 m od urzędu. Później były już wójt Stanisław Wołoszkiewicz postanowił, że dostęp do sieci będzie mieć więcej mieszkańców i kupił bardziej wydajny nadajnik. Dzięki temu z gminnego Internetu korzystało więcej mieszkańców, ok. 100 gospodarstw. Podczas drugiej tury wyborów użytkownicy sieci dostali od Wołoszkiewicza maile z zapowiedzią, że jeśli przegra wybory, to nie będzie darmowego Internetu. Argumentował, że był on rozbudowywany z jego \"prywatnej inicjatywy i dużym wysiłkiem”. Wołoszkiewicz przegrał wybory, a kilku dni temu sieć zamilkła. W Gminnej Bibliotece Publicznej w Uścimowie z darmowego Internetu korzystały głównie dzieci. Są tam dwa komputery dostępne dla mieszkańców. Naprzeciwko biblioteki mieści się szkoła podstawowa i gimnazjum. – Dziennie przychodziło 7–8 osób, nie tylko uczniów, dorośli internauci też zaglądali. Teraz jest pusto – mówi Magdalena Haraszczuk, dyrektor biblioteki. Dostępu do sieci nie ma również w domach. – Komputer nie może się połączyć z tzw. punktem dostępowym – mówi pan Mariusz z Drozdówki (nie chciał podać swojego nazwiska). – Podejrzewam, że stoi za tym były wójt. Ale ten zaprzecza. – Żadnych nadajników nie zabierałem – zapewnia Stanisław Wołoszkiewicz. – Nie wchodziłem na dach urzędu gminy i niczego nie zdejmowałem. To typowa awaria, którą trzeba usunąć. Już wcześniej były takie problemy. Nowy wójt zapowiada, że zajmie się sprawą. – Już zgłosiło się kilka firm, które mogą dostarczać nam Internet. Zrobię wszystko, żeby wrócił w ciągu najbliższego tygodnia – obiecuje Koziński.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama