ROZMOWA Z Jackiem Paszkiewiczem, szkoleniowcem Huczwy Tyszowce
Michał Beczek
07.01.2011 17:23
• W środę do dymisji podał się prezes Huczwy Stanisław Gomoła. Co to oznacza dla klubu?
– Za kadencji pana Stanisława wydarzyło się wiele dobrego. Mam na myśli nie tylko historyczny awans do czwartej ligi, ale także świetną organizację klubu. Na szczęście prezes całkiem nie odchodzi z Huczwy. Pozostanie członkiem zarządu.
• Ostatnio dużo mówi się też o rewolucji kadrowej w pana zespole.
– Faktycznie, kilku zawodników może odejść. Ale przesądzony jest jedynie transfer Jurija Michalczuka. Pozostali piłkarze po udanej rundzie także wzbudzili zainteresowanie ze strony innych klubów, ale liczę, że zostaną w Tyszowcach.
• Gdzie odejdzie Michalczuk?
– Najbardziej prawdopodobne są przenosiny do Izolatora Boguchwała. Sam go tam poleciłem i gorąco namawiam do tego transferu. Drużyna jest na fali i ma spore szanse na awans do II ligi. A Motor? Wiadomo, w jakiej jest sytuacji. Po trzech, czterech porażkach może znaleźć się w dramatycznej sytuacji. Oczywiście, nie życzę źle trenerowi Tadeuszowi Łapie, ale dla Jurija lepiej byłoby grać w zespole, któremu dobrze się wiedzie.
• Kto może zająć jego miejsce?
– Prowadziłem rozmowy z kilkoma piłkarzami, ale na tę chwilę nie mogę obiecać im żadnych konkretów. Nie wiem, jaka będzie nasza sytuacja finansowa. Jeżeli poza Jurijem odejdzie także kilku innych zawodników, a nikt wartościowy nas nie wzmocni, to... sam rozważę odejście z zespołu. Wiele wyjaśni się po najbliższym walnym zebraniu. Wtedy okaże się, jakimi środkami będziemy dysponować i o co powalczymy wiosną.
• Ale pierwszy trening, zaplanowany na 10 stycznia, chyba pan poprowadzi...
– To się jeszcze okaże.
Komentarze