Remont drogi wojewódzkiej 835 ruszył ze sporym opóźnieniem. Pierwotny zwycięzca przetargu miał rozpocząć prace wiosną 2013 r. Jednak tak długo ociągał się z rozpoczęciem robót, że kontrakt z firmą został zerwany. Prawie z rocznym poślizgiem, pod koniec stycznia br., na 27-kilometrowy odcinek wkroczyła ekipa z Strabaga. Przez kilka miesięcy przejazd tą trasą był horrorem. W szczytowym momencie kierowcy musieli zatrzymywać aż na 14 wahadłach.
- Obecnie tylko gdzieniegdzie są niewielkie utrudnienia związane z obecnością ludzi i sprzętu pracujących przy plantowaniu rowów odwadniających. Trwa także ostatnie montaż oznakowania i barierek - mówi Andrzej Gwozda, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie.Najwięcej pracy drogowcy mieli przy korekcie zakrętów w miejscowościach Guzówka, Lipowa Górka i Wólka Abramowska. - W tych miejscach droga pobiegła po całkowicie nowym szlaku - tłumaczy dyr. Gwozda.
Obecnie droga posiada status GP - głównej przyspieszonej, po której można jechać nawet z prędkością do 100 km/h w terenie niezabudowanym. Na trzech odcinkach na wzniesieniach we Frampolu, Wólce Abramowskiej i Piotrkówku została przebudowana do konfiguracji 2+1 (dozwolone jest wyprzedzanie wolniejszych pojazdów jadących pod górę).
Remont 27 kilometrów trasy kosztował 89 mln zł.
Remont kosztował 89 mln zł. Znikły wahadła, droga 835 prawie gotowa
Nie ma już wahadeł, tylko gdzieniegdzie pracują koparki. Droga Frampol-Wysokie będzie gotowa zgodnie z terminem. Robotnicy i sprzęt znikną z poboczy do 15 grudnia.
- 21.11.2014 18:45

Reklama












Komentarze