Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie zrobili im dojazdu do sklepu. Bo właścicielką jest żona radnego z opozycji?

Tomaszowice. Sklep spożywczy, który prowadzi żona opozycyjnego radnego już liczy straty. Gmina Jastków, która zlecała projekt przebudowywanego właśnie ronda zaplanowała tylko jeden dojazd do sklepu. Były dwa. Klientów już jest mniej.
Nie zrobili im dojazdu do sklepu. Bo właścicielką jest żona radnego z opozycji?
- Pracownik Urzędu Gminy w Jastkowie zapewniał, że będą dwa zjazdy. Wszyscy nas przekonywali, żeby się nie martwić, że będzie dobrze. A jak jest to widać - żali się Irena Chudzik, właścicielka sklepu spożywczego Groszek w Tomaszowicach koło Lublina. W miejscowości jest właśnie przebudowywane rondo. Zanim budowa się rozpoczęła do sklepu były dwa zjazdy. Teraz jeden został zlikwidowany. - Drugi zjazd nie był w ogóle zaprojektowany (projekt opracowywała gmina-red.) - mówi Roman Chudzik, mąż właścicielki sklepu, radny w gminie Jastków. - Ani na etapie projektowania tego ronda, ani przed wydaniem pozwolenia na budowę nie było w ogóle możliwości odniesienia się do koncepcji. Nie było żadnych konsultacji z nami. Projekt także nie był wykładany, żebyśmy mogli go zobaczyć i nie było możliwości wnoszenia uwag. Potwierdził to zapytany na sesji Rady Gminy kierownik Referatu ds. Inwestycji, Budownictwa i Gospodarki Nieruchomościami - dodaje radny, który od 8 lat był w opozycji do byłego już wójta Zbigniewa Samonia (przegrał w niedzielę w II turze). Kiedy prowadzący sklep dowiedzieli się, że budowa ronda ruszy skierowali pismo do Jacka Sobczaka, byłego już członka Zarządu Województwa Lubelskiego. Obawiali się, że jeden zjazd może zostać zlikwidowany. - Pan Sobczak pismem z 12 czerwca br. poinformował mnie, że skomunikowanie sklepu Groszek zostanie wykonane dwoma zjazdami. To mnie zadowalało, chociaż drugi zjazd przebiegał przez działkę sąsiada. S sądziłem, że zostanie ona w części odkupiona - mówi Chudzik. - Bardzo się zdziwiłem kiedy pracownicy budujący rondo stwierdzili, że w projekcie drugiego wjazdu nie ma. W miejscu dawnego zjazdu powstaje szeroki chodnik.- Jak tylko ten jeden wjazd (z drogi wojewódzkiej Lublin-Nałęczów-Bochotnica-red.) zostanie, to będziemy musieli zamknąć sklep - żali się właścicielka. - Klientów już jest mniej, co widać po utargach, a zatrudniam cztery osoby. I dodaje, że sklep po przeciwnej stronie ma trzy wjazdy a nie jeden jak ich. - Trzy lata zostało żonie do emerytury. Zanim kupiliśmy ten budynek działał tutaj sklep GS. Zrobiliśmy remont, uruchomiliśmy nowy. Teraz stoi pusty - dodaje Chudzik. - Pieczywo codziennie zostaje. Są same straty. Jest możliwość zmiany sytuacji i zrobienia drugiego wjazdu do sklepu - przez działkę należącą do gminy. Teraz jest tu wjazd tymczasowy. - W tym przypadku może być konflikt z gminą, czy nie postawi w tym miejscu ogrodzenia - zastanawia się Andrzej Gwozda, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie. Na dodatek, żeby powstał ten drugi wjazd, trzeba byłoby to miejsce przeprojektować i gmina musiałaby za to zapłacić - dodaje Chudzik. Czy to zrobi? Nie wiadomo. Nie udało nam się skontaktować z wójtem, który startował w drugiej turze wyborów. O reelekcję walczył z Teresą Kot. Pani Kot startowała z tego samego komitetu co Roman Chudzik.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama