Nie zrobili im dojazdu do sklepu. Bo właścicielką jest żona radnego z opozycji?
Tomaszowice. Sklep spożywczy, który prowadzi żona opozycyjnego radnego już liczy straty. Gmina Jastków, która zlecała projekt przebudowywanego właśnie ronda zaplanowała tylko jeden dojazd do sklepu. Były dwa. Klientów już jest mniej.
- 01.12.2014 12:15

- Pracownik Urzędu Gminy w Jastkowie zapewniał, że będą dwa zjazdy. Wszyscy nas przekonywali, żeby się nie martwić, że będzie dobrze. A jak jest to widać - żali się Irena Chudzik, właścicielka sklepu spożywczego Groszek w Tomaszowicach koło Lublina.
W miejscowości jest właśnie przebudowywane rondo. Zanim budowa się rozpoczęła do sklepu były dwa zjazdy. Teraz jeden został zlikwidowany.
- Drugi zjazd nie był w ogóle zaprojektowany (projekt opracowywała gmina-red.) - mówi Roman Chudzik, mąż właścicielki sklepu, radny w gminie Jastków. - Ani na etapie projektowania tego ronda, ani przed wydaniem pozwolenia na budowę nie było w ogóle możliwości odniesienia się do koncepcji. Nie było żadnych konsultacji z nami. Projekt także nie był wykładany, żebyśmy mogli go zobaczyć i nie było możliwości wnoszenia uwag. Potwierdził to zapytany na sesji Rady Gminy kierownik Referatu ds. Inwestycji, Budownictwa i Gospodarki Nieruchomościami - dodaje radny, który od 8 lat był w opozycji do byłego już wójta Zbigniewa Samonia (przegrał w niedzielę w II turze).
Kiedy prowadzący sklep dowiedzieli się, że budowa ronda ruszy skierowali pismo do Jacka Sobczaka, byłego już członka Zarządu Województwa Lubelskiego. Obawiali się, że jeden zjazd może zostać zlikwidowany.
- Pan Sobczak pismem z 12 czerwca br. poinformował mnie, że skomunikowanie sklepu Groszek zostanie wykonane dwoma zjazdami. To mnie zadowalało, chociaż drugi zjazd przebiegał przez działkę sąsiada. S sądziłem, że zostanie ona w części odkupiona - mówi Chudzik. - Bardzo się zdziwiłem kiedy pracownicy budujący rondo stwierdzili, że w projekcie drugiego wjazdu nie ma.
W miejscu dawnego zjazdu powstaje szeroki chodnik.- Jak tylko ten jeden wjazd (z drogi wojewódzkiej Lublin-Nałęczów-Bochotnica-red.) zostanie, to będziemy musieli zamknąć sklep - żali się właścicielka. - Klientów już jest mniej, co widać po utargach, a zatrudniam cztery osoby. I dodaje, że sklep po przeciwnej stronie ma trzy wjazdy a nie jeden jak ich.
- Trzy lata zostało żonie do emerytury. Zanim kupiliśmy ten budynek działał tutaj sklep GS. Zrobiliśmy remont, uruchomiliśmy nowy. Teraz stoi pusty - dodaje Chudzik. - Pieczywo codziennie zostaje. Są same straty.
Jest możliwość zmiany sytuacji i zrobienia drugiego wjazdu do sklepu - przez działkę należącą do gminy. Teraz jest tu wjazd tymczasowy.
- W tym przypadku może być konflikt z gminą, czy nie postawi w tym miejscu ogrodzenia - zastanawia się Andrzej Gwozda, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie.
Na dodatek, żeby powstał ten drugi wjazd, trzeba byłoby to miejsce przeprojektować i gmina musiałaby za to zapłacić - dodaje Chudzik.
Czy to zrobi? Nie wiadomo. Nie udało nam się skontaktować z wójtem, który startował w drugiej turze wyborów. O reelekcję walczył z Teresą Kot. Pani Kot startowała z tego samego komitetu co Roman Chudzik.
Reklama












Komentarze