Reklama
Bialska uczelnia nie da zarobić bialskim firmom
Bialscy przedsiębiorcy są zbulwersowani, że nie mają szans startu w przetargu na wykończenie budynku domu studenta i centrum badań Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej. Ogłoszony przetarg preferuje wielkie koncerny.
- 07.02.2011 18:15
Goryczy nie kryje Eugeniusz Izdebski, prezes Bialskopodlaskiej Izby Gospodarczej i zarazem szef dużej bialskiej firmy budowlanej \"Budomex”, która wybudowała okazały rektorat PSW.
Obecnie Budimex S.A. z Warszawy wykonuje stan surowy kampusu tej bialskiej uczelni. To pod banerem reklamowym Budimeksu w październiku prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, pierwsza sięgnęła po kielnię w trakcie uroczystego wmurowania kamienia węgielnego pod budowę domu studenta i hali sportowej w Białej Podlaskiej.
Eugeniusz Izdebski podkreśla ze zdumieniem i zasmuceniem, że przed kilkoma dniami zaskoczyła go treść ogłoszenia przekazanego przez PSW Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich. Bialska szkoła wyższa ogłosiła przetarg na wykonanie robót wykończeniowych budynku domu studenta wraz z centrum badań. Koszt tego zadania wynosi 23 mln zł (bez VAT).
– W procedurze tego przetargu jest zapis uniemożliwiający naszym podlaskim firmom zakwalifikowanie się do II stopnia, czyli do finału wyboru wykonawcy. Preferowane będą wielkie koncerny, mające olbrzymi przerób i dużą liczbę wykonywanych obiektów. Za takie wskaźniki organizator przetargu przyznaje dużo punktów – mówi z goryczą prezes. Zaznacza, że dzieje się to tuż po niedawnym spotkaniu, podczas którego władze PSW zabiegały o współpracę z podlaskimi firmami i samorządami. – Dziwne, że jednocześnie blokuje się nam szansę zaoferowania usług – mówi z goryczą Izdebski.
Istotnie, procedura przetargowa przewiduje punkty za co najmniej 50 mln przerobu w ostatnim roku oraz za każdą wykonaną robotę budowlaną.
Jarosław Łepecki, prezes znaczącej na podlaskim rynku bialskiej firmy budowlanej \"Dombud” przyznaje, że w praktyce warunki wspomnianego przetargu w praktyce eliminują lokalnych wykonawców.
– Nie widzę jednak w tych warunkach szczególnie nietypowych wymagań. Jeśli nie są niezgodne z prawem, inwestor ma prawo je dowolnie precyzować, dostosowując do specyfiki zadania. Zamówienie nie może ani preferować, ani dyskryminować firm – podkreśla Łepecki.
Adam Chodziński, dyrektor gabinetu rektora PSW, wyjaśnia, że przetarg został ogłoszony zgodnie z prawem. – Dbamy o interes uczelni. Chcemy, aby inwestycja została wykonana na jak najwyższym poziomie.
Reklama













Komentarze