Intrygująca nazwa i muzyka, którą trudno zaszufladkować – to esencja kapeli Łąki Łan. Koncert już w niedzielę (13 lutego) w klubie Graffiti. Bilety od 23 do 28 zł. Początek o godzinie 20.
OA
10.02.2011 12:44
Łąki Łan
Co można o nich powiedzieć? Na pewno nie są banalni. Wychodzą na sceną przebrani za owady i zaczynają swój show. Potrafią zaszokować strojem i zachowaniem. Rozdają publiczności różne \"przyrodnicze” gadżety. Pięć lat temu wydali swój debiutancki album, kolejny (\"Łąkiłanda”) ukazał się w 2009 roku. Muzyka, którą tworzą to połączenie funkowych i punkowych rytmów, ale sam pomysł na muzykę jest równie zwariowany, co historia zespołu.
Na oficjalnej stronie kapeli można wyczytać, że pewnego razu sześciu niezwykłych smakoszy pyłku i nektaru kwiatowego spotkało się pod liściem \"jełopianu”. Dziwne? Jeszcze bardziej zdumiewają ich pseudonimy: pod wspomnianym liściem znaleźli się: Poń Kolny, Niesforny Bonk, Zając Cokictokloc, Jeżus Marian, MegaMotyl oraz mały skrzat imieniem Paprodziad. I tak zaczęło się granie ŁąkiFunka – jak określają tworzoną przez swoją muzykę.
Happeningowy charakter zespołu odzwierciedla się również w tekstach. Obie płyty to zbiór takich piosenek jak: \"Nie widzisz, jakim dyliżansem płynę?” \"Big baton”, \"Patyczaki”, \"Galeon”, \"Bzyk”. Bez wątpienia zespół bawi się słowami, rozbawiając publiczność.
Zespół szybko zdobył serca publiczność w kraju. Zagrali na prestiżowych festiwalach muzycznych (dwa razy na Heineken Open\'er, oraz na: Coke Live Music, Woodstocku, Wisłostradzie). Kapelę tworzą doświadczeni muzycy. Każdy z panów współpracował z gwiazdami polskiej sceny muzycznej. Panowie współpracowali m.in. z Reni Jusis, Nosowską, Fiszem, Chylińską, Braćmi, Sistars.
Komentarze