Reklama
Prawo jazdy za łapówki w WORD. Ruszył proces w sądzie. 37 oskarżonych
Ruszył proces w sprawie jednej z największych afer łapówkarskich w regionie. Na ławie oskarżonych zasiadło 37 osób. Odpowiadają za korupcję związaną z egzaminami na prawo jazdy
- 08.12.2014 20:45

Wśród oskarżonych są zarówno kandydaci na kierowców jak i organizatorzy nielegalnego procederu. Właściciele szkół nauki jazdy oraz byli pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Z ustaleń śledczych wynika, że kursanci płacili zwykle tysiąc złotych, by zapewnić sobie pomyślny wynik egzaminu.
Główny oskarżony to 50-letni Edward K. Przekonywał kandydatów na kierowców, że ma wpływy w WORD. Później inkasował pieniądze za "załatwienie” egzaminu. Proceder ten trwał od grudnia 2012 r. do października 2013 r. Edward K. był mechanikiem w lubelskim WORD. Mężczyzna został aresztowany. Usłyszał zarzuty dotyczące ponad 30 przestępstw.
Podczas poniedziałkowej rozprawy przyznał się do winy. Chciał dobrowolnie poddać się karze, więc sąd zwolnił go z aresztu. Mężczyzna zaproponował dla siebie 2 lata i 2 miesiące więzienia oraz 5 tys. zł grzywny. Sąd przychylił się do tego wniosku. Podobnie postąpił w przypadku 10 kolejnych oskarżonych, którzy postanowili dobrowolnie poddać się karze.
- Wina oskarżonych nie ulega wątpliwości - skwitowała sędzia Danuta Zarek-Ligęza.
Wśród ukaranych są m.in. Bogusław B. - były egzaminator z WORD oraz Arkadiusz B. - właściciel szkoły nauki jazdy. Mężczyzna miał kontaktować Edwarda K. z kursantami, którzy chcieli dać łapówkę za zdany egzamin. Kandydaci na kierowców nigdy nie kontaktowali się bezpośrednio z oskarżonymi pracownikami WORD. Z ustaleń śledczych wynika, że łapówki zawsze były wręczane przez pośredników.
Kary wobec osób, które przyznały się do winy wynoszą od 8 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata do 2 lat i dwóch miesięcy więzienia (kara bez zawieszenia, dotyczy tylko Edwarda K.). Oskarżeni zapłacą również grzywny w wysokości od 800 zł do 5 tys. zł. Większość osób, które w poniedziałek przyznały się do winy, wcześniej zaprzeczała zarzutom. Rzekomo z obawy przed karą. Niektórzy na sądowej wyrażali skruchę.
- Zrobiłam bardzo źle. Chciałam tylko pomóc synowi - przyznała Grażyna M., która płaciła za "załatwienie” egzaminu.
Formalne ogłoszenie wyroków w sprawie osób, które przyznały się do winy nastąpi za tydzień. Za kilka tygodni na ławę oskarżonych wróci 26 osób, które nie przyznało się do zarzutów. Jest wśród nich m.in. 60-letni Bogdan L., były egzaminator w WORD. Zdaniem prokuratury, był jedną z osób najbardziej zaangażowanych w nielegalny proceder. Wobec tego mężczyzny toczy się jeszcze jedno śledztwo, dotyczące łapownictwa przy organizowaniu egzaminów na prawo jazdy. Oskarżonym grozi do 8 lat więzienia.
Reklama
Komentarze