Eric-Emmanuel Schmitt, \"Trucicielka\"
Ta książka w ubiegłym roku otrzymała najważniejszą, francuską nagrodę literacką Le Prix Goncourt de la Nouvelle. To bardzo przewrotna i perfidna fabuła. Oto bohaterka tytułowego opowiadania wyznaje na spowiedzi, że zamordowała swoich trzech mężów, kochanka i jego kochankę – Olgę.
- 16.02.2011 08:24
Czy uczyniła to naprawdę? Czy to konfabulacja starszej kobiety, która zauroczona młodością i chłopięcym urokiem młodego księdza pragnie go mieć tylko dla siebie, na wyłączność? Aby tak się stało musi wciągnąć go we własne grzechy, sprawić, żeby ich życie zapętliło się, pozbawić go jego niewinności. Zakończenie tej historii jest zaskakujące…
W swoim najnowszym zbiorze opowiadań Schmitt pisze o namiętnościach, które gubią, o egocentryzmie, o niedobrych uczuciach prowadzących do katastrofy. W tych czterech krótkich formach zawiera olbrzymi ładunek emocji, mówi o samotności, miłości, umieraniu. Mówi o tym, że silne uczucie może być darem budującym lub niszczącym, oraz że nigdy nie jest za późno na zmianę.
Znakomity język, akcja mknąca szybko, niepostrzeżenie, świetnie skonstruowana fabuła.
W książce znajduje się też dziennik autora z okresu, kiedy pisał tę książkę. Jest ważny bo zawiera uwagi na temat poruszanych w niej tematów, opisuje inspiracje i zdradza tajniki warsztatu. Warto przeczytać.
Reklama
















Komentarze