Pielęgniarki szykują strajk generalny. "Podwyżek żadnych, obowiązków więcej"
Żadnych podwyżek mimo coraz większych obowiązków i zbyt małe, często jednoosobowe, obsady szpitalnych dyżurów. - Mówimy dość i przygotowujemy się do strajku - zapowiada Maria Olszak-Winiarska, szefowa regionalnych struktur związkowych.
- 08.12.2014 10:15

Średnia wieku w naszym zawodzie to 52 lata, bo ze względu na niskie zarobki niewiele młodych osób chce w nim pracować - mówi Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca zarządu regionu lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - W wielu szpitalach funkcjonują pojedyncze dyżury, czyli na 30-40 pacjentów jest tylko jedna pielęgniarka.
Olszak-Winiarska podkreśla, że mimo wzrostu kontraktów szpitali z NFZ, pielęgniarki i położne zarabiają tyle samo.
- Nic z tego nie mamy, tylko to, że musimy więcej pracować - tłumaczy. I dodaje: - Dlatego wchodzimy w spory zbiorowe. Podpisałyśmy porozumienie z okręgowymi radami pielęgniarek w Białej Podlaskiej, Zamościu i Chełmie.
W spór zbiorowy weszły m.in. pielęgniarki ze szpitala wojskowego w Lublinie. Negocjacje prowadzone są też w Świdniku, Janowie Lubelski i Kraśniku. W Łukowie spór zakończył się podwyżką w wysokości 70 zł. - Zbieramy te wszystkie fakty i przygotowujemy się do strajku - zapowiada przewodnicząca.Pielęgniarki ze szpitala wojskowego walczą o wypłatę podwyżki wynagrodzeń za 2012 r. - Domagamy się 250 zł, ale to kwota do negocjacji. Spór jest na etapie mediacji, kolejne spotkanie będzie w styczniu - mówi Teresa Żak, przewodnicząca pielęgniarskiego związku w szpitalu wojskowym.
To nie pierwszy spór zbiorowy w tym szpitalu. - Komendant nigdy nie wypłacił nam żadnych dodatkowych pieniędzy z własnej woli. O wszystko musiałyśmy walczyć, mimo że w przypadku wzrostu kontraktu prawo zapewniało nam wypłaty. Takie przepisy obowiązywały do końca 2012 r. - dodaje Żak. - W 2012 r. domagałyśmy się pieniędzy za 2009, 2010 i 2011 r. W końcu podpisałyśmy porozumienie i dostałyśmy 140 zł do zasadniczego uposażenia.
Sporem zbiorowym mogą zakończyć się negocjacje w szpitalu w Świdniku. - Dyrekcja zaproponowała nam podwyżkę na poziomie 2 proc. Na pewno się na to nie zgodzimy - mówi Beata Kafarska, przewodnicząca związku pielęgniarek w świdnickim szpitalu. - Problemem w naszej placówce jest brak personelu pomocniczego. Wszystkie obowiązki zrzuca się na pielęgniarki.
- Na 120 absolwentów w zawodzie chce pracować zaledwie 20. Trudno się dziwić. W niektórych powiatowych szpitalach pensja pielęgniarki to ok. 1,6 tys. zł. Tymczasem na zachodzie zarabiają 8-12 tys. zł - dodaje Olszak-Winiarska.
Reklama
Komentarze