Powódź zniszczyła ich stadion. Wilki znów grają u siebie
Nie czekali na zewnętrzne dotacje i na własną rękę odnowili boisko oraz część zrujnowanego budynku klubu. Dzięki temu Wilki mogą uniknąć bankructwa.
- 01.03.2011 20:25
Stadion i siedziba \"Wilków” zostały całkowicie zniszczone przez powódź. Sportowcy liczyli na wsparcie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Otrzymali niewiele ponad 2 tys. zł, na nowe piłki i koszulki. Brak możliwości gry na własnej murawie oznaczał dodatkowe koszty. Piłkarze musieli płacić za transport i wynajem boisk w innych miejscowościach. Wydatki sięgały kilku tysięcy złotych miesięcznie. Działacze zapowiadali likwidację klubu.
– Teraz się cieszymy, bo udało nam się wrócić na własne boisko – mówi Marek Daczka, wiceprezes Wilków. – W sobotę zagraliśmy pierwszy sparring. Mamy miejsce do trenowania. Staramy się o warunkowe dopuszczenie do rozgrywek.
To konieczne, bo na razie klub nie ma nowej murawy. – Nie wystarczyło pieniędzy – dodaje Daczka. – Wykarczowaliśmy krzaki, które wyrosły na boisku. Zamiast trawy trzeba było wysypać i ubić piach. Na tym gramy. Udało się też wyremontować część klubowego budynku. Dzięki temu jest miejsce na przechowanie sprzętu i dokumentacji.
– Ludzie pracowali społecznie, przychodzili nie tylko zawodnicy – mówi Daczka. – Kilka firm użyczyło nam ciężkiego sprzętu. Inni przekazali materiały budowlane. Władze gminy zapowiadają, że niebawem znajdą się pieniądze na kompleksowy remont stadionu. Chodzi o 900 tys. zł z Regionalnego Programu Operacyjnego. Pieniądze powinny trafić do Wilkowa w drugiej połowie roku.
Klub z Wilkowa działa od 1992 roku. Młodzieżowe zespoły Wilków zajmowały czołowe lokaty w ogólnopolskich rozgrywkach. Drużyna dziewcząt była druga w kraju.
Reklama













Komentarze